Nie powiem, całkiem zgrabnie ujęta manipulacja poprzez fałszywe wnioskowanie...
Osobiście nigdy (przynajmniej nie celowo) nie zagłosowałem na swój post. Platforma Steem jest jednym z niewielu miejsc, które bazuje na subiektywnej ocenie pracy, aniżeli jasnym dowodzie. Powoduje to, iż każda treść powinna zostać obiektywnie oceniona przez innych użytkowników. To logiczne, że każdy mój post mi się podoba- inaczej bym go nie opublikował, ale czy powinienem go upvotować?
Ocenę mojego materiału pozostawiam czytelnikom, by to oni zdecydowali, czy faktycznie zasługuję na nagrodę. Sam nie jestem w stanie (i według mnie nikt nie jest) obiektywnie spojrzeć na to, co stworzyłem, więc uważam, że moja ocena wywołuje analogię do konfliktu interesów.
Odwoływałeś się do udziałów w Steem- polecam Steem Whitepaper (źródło tej analogii) a mianowicie jeden z następnych rodziałów- avoiding abuse. Jeszcze dokładniej The CEO example. Gdy się z nim zapoznasz, zrozumiesz, że twoje myślenie jest krótkowzroczne i nieprzyszłościowe.
Na koniec, mam dla Ciebie dobrą radę:
To, że możesz, nie oznacza, że powinieneś.
RE: Samogłoski - rzecz o głosowaniu na siebie beztroskim