zapowiada się dzień poważnych porządków - o ile starczy energii po krótkim śnie - z trudem zasnąłem po trzeciej żeby nie mogąc już jednak spać po 9-(10) wyczuć dzwonek wyciszonego telefonu -
dzwoniła :
z UCS Montelupich - ale od rana (a właściwie od wczoraj) tak bardzo psuje mi to morale, że chyba czasu
teraz czas skoczyć do pacz-komatu / spróbować pobiegać i nie zyebać sobie do końca dnia mimo wszystko ...
ah - na śniadanie sushi - nie ma jak surowa ryba parę dni po terminie 😋