Fantastyka - pierwszy kontakt z tą powieścią miałem w empiku pod koniec kwietnia - sposób wydania przykuwa uwagę - czarne krawędzi stron - efektywna biało czarna okładka - przeczytałem wtedy zbyt mały fragment żeby przekonać się czy książka może mnie zainteresować. Potem bezskutecznie próbowałem sobie (jakieś kilkanaście dni temu) przypomnieć tytuł czy autora - aż trafiłem an nią w Nyskiej bibliotece.
Akcja dzieje się w pierwszej połowie XIX wieku, w dwóch fragmentach w Kantonie ale poza nimi głównie w Wielkiej Brytanii (Oksfordzie).
Autorką jest amerykańska pisarka, której rodzina pochodzi z Kantonu (opuściła go bodajże w wieku kilku lat).
Szafaż powieści fantasy jest pewnym haczykiem na który dałem się złapać - dokładnie rzecz biorąc jest to poniekąd lingwistyczna fantastyka - słowa grawerowane (w co najmniej dwóch różnych jeżykach) na srebrnych płytkach uwalniają cudowny potencjał zawarty w różnicy znaczeń czy przekładzie - pomysł ciekawy ale jakoś trudny do kupienia. ( jest jakieś 1200 znanych efektów sztabek, najprostsze przykłady to szybsze powozy, statki, czystsza woda, czy też poprawa estetyki otoczenia).
Wpływ srebra i słów na świat jest rzekomo przepotężny - trudno to jednak ocenić - możliwe że faktycznie brytyjska pozycja nie była aż tak mocna w XIX wieku jak jest to w tym uniwersum - ale poza opiniami przekonaniami i wypowiedziami postaci książki nie widać na to znaczących dowodów.
Ogólnie Babel przeczytałem szybko - ale nie oceniłbym jej jako powieści wybitnej - jest to powieść z tezą (BIALI i BOGACI SĄ ŹLI ) której moim zdaniem jest podporządkowany nawet pomysł wątku magicznego srebra.
Jest to też powieść o brytyjskości, studiach na oxfordzie (jakże specyficznych w XIX w) rozwlekłość tekstu nie jest zaletą, chociaż gdy coś zaczyna się dziać to bywa nagłe i dramatyczne to jednak pewne zwroty akcji i zawiązania pasują jak kwiatek do kożucha (pierwszy kontakt protagonisty z towarzystwem H. ).
Drugim haczykiem na który się złapałem jest egzotyka (od nazwiska autorski) po początek powieści w Kantonie i połowicznie chińskie korzenie głównego bohatera - w zasadzie jednak jest to książka o Anglii sprzed 200 lat z pewnymi ozdobami.
Najlepszą częścią są zgrabne intrygujące i ciekawe w wielu miejscach przypisy.
Dawno jednak nie miałem nowej pozycji fantastycznej pod ręką (pdfów nie liczę)
takie tam 6+/10
alternatywna recenzja