Inspirację dla mojej twórczości stanowi obcowanie z rzeczywistością. Maluję z natury
i wobec niej. Potrzebuję jej jak tlenu. Jest mi niezbędna. Maluję to co widzę. Nie umiem
pracować z wyobraźni ani z pamięci. Rzeczywistość przepuszczam przez filtr własnej
wrażliwości. Starannie wybieram motyw i kadr, godząc się na tą swoją ułomność i pozorny
brak wizji. Czujność obserwacji jest rekompensatą. Czułość patrzenia. Spektrum moich
zainteresowań w sztuce jest dość rozległe. Rozciąga się pomiędzy pejzażem a martwą
naturą. I choć początkowo może wydawać się, że tematy te nie mają ze sobą zbyt wiele
wspólnego, ja odnajduję w nich pewien wspólny mianownik. To opowieść o człowieku.
O jego obecności, a może nawet bardziej o jej braku. O tym jednym, jedynym momencie
w historii. Za chwilę już nic nie będzie takie samo.
Dyplom zastał mnie w procesie. Jest punktem pomiędzy tym czego już nie ma i tym, co
jeszcze nie powstało. Dużo w nim niepewności. Jak we mnie... Jest nauką przyjmowania
tego co jest, akceptacji i zgody na samą siebie. Konfrontacją wyobrażeń i niedojrzałych
pragnień z rzeczywistością. Jest strzępkiem czasu wyrwanego z codzienności. Chwilą
zatrzymania w biegu. Oddechem. Odpoczynkiem. Tęsknotą. Podróżą zimową.
Karolina Drygała, Zima II, olej na płótnie, 90x90cm, 2021