Tak, napisałam to na szybkiego na kolanie, kiedy wracałam z Krakowa... Tak mi jakoś przyszło do głowy i się zrymowało ;-)
ZAKOCHANY MOTYL
Zakochany motyl zatrzepotał skrzydłami,
Zawirował, zalśnił kolorowymi barwami.
Wzbił się wysoko ponad chmury,
Leciał daleko, daleko do góry...
Serca kształt skrzydeł jego delikatny
Igrał na niebie czerwonobrunatny...
Wyżej, wyżej, daleko w przestworza,
Ponad pagórki, rzeki i morza!
W słabnącym świetle zachodzącego słońca,
Jego miłość nie miała końca!
9.07.2021