Mam to samo. Staram się z tym walczyć metodą małych kroków.
Tzn. zakładam, że spędzę przy projekcie nad konkretną rzeczą jakieś minimum czasu, np.10-15 min.
Jak już usiądę nad projektem, to zazwyczaj pierwszy raz na zegarek spoglądam po x*15 min. pracując już nad czymś innym, ale ciągle związanym z tematem :)
Rzadko, aczkolwiek zdarza się, że po 10 min. daję sobie spokój, ale wtedy przynajmniej nie mam wyrzutów sumienia, bo próbowałem - nie zawsze ma się dobry dzień.
RE: Programista - Walka z motywacją i pożeraczami czasu