Igor Brudny powraca! Nadal tak samo dociekliwy i żądny sprawiedliwości, a jednak pod pewnymi względami inny. Po bardzo ciężkim uszczerbku na zdrowiu nadal dochodzi do siebie, a każdy stawiany samodzielnie krok jest niczym wejście na Mount Everest. Igor jednak wie, że osiągnie swój cel. Podczas gdy Julka zajmuje się śledztwem w sprawie pozbawionej krwi ofiary, na progu jego domu staje kobieta rozpaczliwie poszukująca siostry. Ta wie, że Brudny jest jej ostatnią deską ratunku. Mężczyźnie nie potrzebna jest większa motywacja. Postanawia za wszelką cenę odnaleźć zaginioną.
Kto pozbawia kobiet krwi i gdzie znajduje się siostra Justyny? Dlaczego modus operandi jest tak różny w zależności od ofiary? Czy Igor Brudny pokona swoje ograniczenia i cierpliwie będzie dążył do odkrycia prawdy, a może ponownie ściągnie na siebie kłopoty z którymi tym razem sam sobie nie poradzi?
Chyba nigdy nie będę miała dość tych bohaterów. Po "Matni" i "Krwi z krwi" autora, chętnie ponownie rozgościłam się w ponurej rzeczywistości w jakiej przyszło "żyć" Brudnemu, Zawadzkiej i pozostałym.
"Zaraza" pomimo, że jest kontynuacją poprzednich części to wydaje się być nieco inna. Tu autor zaoszczędził nam drastycznych i makabrycznych scen, wplatając w karty powieści jedynie przebłyski zachowań mordercy. Do tego mamy wzgląd w życie Brudnego i Zawadzkiej już nie jako współpracowników, a partnerów życiowych.
Czytelnik podążając ścieżkami komisarza, ponownie jest wodzony za nos, może się jedynie domyślać jakie jest rozwiązanie zagadki. Tożsamość mordercy nie jest tak oczywista jakby się to mogło z początku wydawać. To właśnie lubię w książkach autora. Potrafi przez całą powieść trzymać czytelnika w napięciu, podrzucając tropy mogące jedynie pozwolić na snucie domysłów, które w rezultacie i tak nie pozwalają na rozwiązanie zagadki w całości.
Jak dla mnie ta seria mogłaby się nigdy nie kończyć. Tak szczerze i z ręką na sercu. Niech to trwa jak najdłużej! Tak prawdę powiedziawszy to zakończenie zostawiło mi nadzieję, że jest szansa na dalszy ciąg.
.