Cześć!
W dzisiejszym poście zostanę przy temacie książek, ale nie będzie to recenzja. Opowiem nieco o tym jak wygląda współpraca barterowa z wydawnictwami.
Zawsze dużo czytałam, jednak dwa lata temu uznałam, że mogła bym zacząć dzielić się swoimi opiniami o książkach w social mediach. Pewnego dnia podczas rozmowy z przyjaciółką rzuciłam tekstem "a może by tak założyć bookstagrama?". Oczywiście reakcja była natychmiastowa "Zrób to!" 🙂
No i machina ruszyła. Założyłam na Instagramie profil i zaczęłam robić pierwsze, nieśmiałe kroki w nowym miejscu. Miesiące mijały, konto zaczęło się rozbudowywać i tym samym udało mi się rozpocząć współprace barterowe. Początkowo skromnie, jedno wydawnictwo, natomiast teraz jest ich całkiem sporo i z większości propozycji muszę rezygnować, gdyż zwyczajnie brakuje na to czasu. A więc, jak to wygląda?
Dostaję zazwyczaj mailowo propozycje książek do recenzji. Wydawnictwa z którymi współpracuję na stałe, okresowo przysyłają newslettery ze zbliżającymi się premierami. Często jest tak, że mam możliwość przeczytać książkę jeszcze przed premierą, raz nawet miałam przyjemność otrzymać egzemplarz próbny jeszcze przed podjęciem decyzji o wydaniu. Dla mnie to ogromna radość.
Po otrzymaniu maila wybieram książki, które chce przeczytać i proszę o ich wysyłkę, tym samym zgadzając się na warunki współpracy. Zazwyczaj jest to wyznaczony czas na wstawienie recenzji, opublikowanie jej na Instagramie czy stronach księgarni.
Podejmuję współpracę również z samymi autorami, niektórzy to samowydawcy, więc nie kontaktują się z recenzentami poprzez wydawnictwo, a osobiście. Uwielbiam rozmawiać z autorami, dzielić się swoimi spostrzeżeniami, dyskutować i rozmyślać.
Tak oto spełnia się moje kolejne marzenie. Może nie pracuję bezpośrednio w bibliotece by móc na codzień mieć styczność z literaturą, ale za to współpracuję z wydawnictwami i autorami tym samym mając dostęp do najnowszych premier. Nie ma też co ukrywać, że ogromną korzyścią jest to, że nie płacę za książki, a chcąc rozbudować swoją biblioteczkę musiała bym wydać całkiem sporą sumę. 🙂 Oczywiście są tytuły, które kupuje na własną rękę, nie wszystkie upragnione książki dostaje od wydawnictw, a mam rozpoczęte serię, które z muszą jeszcze zostać skompletowane. Nie zaliczają się do nowości, ale mam do nich bardzo duży sentyment i nie wyobrażam sobie nie mieć ich na półce.
📖📖📖📖📖📖📖📖📖📖📖📖📖📖📖📖📖📖
Hello!
Today, I stay on the topic of books, but it will not be a review. I will tell you about how barter collaborations with publishers work.
I have always read a lot, but two years ago I decided that I could share my books reviews on social media. One day while talking to a friend I said " maybe I should start an Instagram?". Her reaction was just "Do it!".
I set up a profile on Instagram and started taking my first baby steps in a new place. Months went by, the account started to grow and I managed to start my first barter collaboration . Slowly at first, one relase, but now there're quite a lot of them and I have to refuse most of the offers because I don't have enough time. So, what does it look like?
I usually receive book suggestions for review by e-mail. The publisher I work with on a regular basis send newsletters with upcoming premieres from time to time. It is often the case that I have the opportunity to read a book before its premiere, once I even had the pleasure of receiving a sample copy before making a decision to publish it. It is a great joy for me.
After receiving the e-mail, I choose the books I want to read and ask for them to be sent, thereby agreeing to the terms of collaboration . Usually, there is a designated time to post a review, on Instagram or bookstore websites.
I also collaborate with the authors themselves, some of them are self-publishers, so I do not have to go through the publishering department. I love talking to authors, sharing my insights, discussing and reflecting.
This is how my next dream came true. Maybe I don't work directly in the library to be able to have contact with literature on a daily basis, but I collaborate with publishers and authors and thanks to that, have access to the latest premieres. There is also no need to hide that the great advantage is that I don't pay for books, and if I wanted to expand my personal library , I would have to spend quite a lot of money. 🙂 Of course, there are titles that I buy myself , not all the books I want I get from others.
Besides I have started some series that still have to be completed. They aren't new, but I am very fond of them and I cannot imagine not having them on my shelf.