W rumianego starszego Pana w czerwonym kubraczku, mieszkającego na kole podbiegunowym - nie wierzę.
Że kiedyś istniał dobry człowiek, który przeznaczył swój majątek na pomoc biednym - wierzę. I wierzę, że nadal istnieje, w nas, w ludziach którzy codziennymi, często dla nas nic nieznaczącymi uczynkami, pomagamy innym. Kliknięcie w pajacyka, włożenie paczki ryżu do zbiórki w markecie, 5 zł przelane na jakąś zbiórkę internetową - jesteś Św. Mikołajem! I wierzę w Ciebie! Wierzę, że nie stracisz tej dobroci i empatii, która masz 😉
P.S A co do czasów dzieciństwa - u nas dzieci nie odwiedzał Mikołaj z popularnych reklam, tylko Gwiazdor lub Gwiazdory. Oj sympatycznie nie wygladali, ba, ja się ich bałam. Jak tylko wieczerza dobiegała końca, to czułam niepokój. No i przychodziły takie straszydła w maskach i zanim dostało się prezent, pytali się rodziców czy byliśmy grzeczni (dzieciak już robił rachunek sumienia, wiedząc że nie był, w myślach już widział, jak wychodzą nie dając prezentu), potem trzeba było zmówić paciorek, przeprosić i ucałować rodziców i dopiero dostałyśmy prezent. No trauma.
Gdzieś w okolicach komunii jak już byłam troszkę bardziej kumata, namówiłam siostrę na tropienie Gwiazdora, no i po śladach wyszło nam, że poszedł do dziadków obok, a tam nie ma dzieci (A wiadomo, że przychodzi tylko do dzieci), czyli że to była babcia przebrana, bo dziadek by nie umiał głosu zmienić. Uszczęśliwione pobieglyśmy do rodziców z informacją, którą odkryłyśmy. W następnym roku prezenty były pod choinką, a ja kończyłam wieczerzę bez lęku😉
A poniżej zdjęcie Gwiazdora, który odwiedził nas w przedszkolu i to jest wersja łagodna, w Wigilię chodzili gorsi, ale niestety nie mam zdjęć, bo nie mieliśmy wtedy aparatu fotograficznego.
RE: STEEM ADVENT CALENDAR 2019 - DAY 3