Godzina 9:45. Małż obudził, dostałam kawę i sprawdziłam czy jest jakiś odbiór czy ktoś czyta moje wypociny i wow są fajni kosmici tutaj Hura aż się rozbudziłam.
Freciaki już wtykają nochale przez drzwi i liczą na porcję mięcha. Tak fretki jedzą mięso :) Piszę to bo często mylą je z gryzoniami a to drapieżniki jak koty.
Kiedyś nawet to tłumaczyłam panu w sklepie zoologicznym kiedy polecał mi karme dla gryzoni kiedy ja przyszłam zapytać o mrożone myszki. Nasze freciaki najczęściej właśnie jedzą myszki, kurczęta, indyka, wołowinkę, kurczaki jajka.
Karmienie tymi myszkami nie było łatwe starałam się na nie nie patrzeć bo sama wcześnniej hodowałam szczurki i moim koszmarem było że zostaną zjedzone. Nie zrobię jednak z tych małych bestii spokojnych liściożerów więc trzeba się było przekonać. Jak zawsze przydaję się wtedy wyobraźnia! Od kiedy mam fretki wyobrażam sobie że te mrożone myszki i kurczęta to nigdy nie żyły tylko rosły sobie na mięskowym drzewku specjalnie dla takich potworków jak moje.
Tu Rabuś zjadł cały granulat dla Rabusi i udaję niewiniątko :3
Riwia i Rabuś biegają u nas po domu jak koty. Nie potrafiliśmy sobie wyobrazić tych małych ADHD-owców w klatce.
Zalety:
- Szczęśliwe zwierzaki,
- Miło popatrzeć i w ogóle słodko i ojoj
- Towarzystwo w każdej sytuacji Riwia np bardzo lubi towarzyszyć mi na tronie po porannej kawie a Rabuś woli towarzyszyć w kuchni i liczyć na małe co nie co.
Wady:
- Nie zawsze trafią na maty gdzie mają robić wszystko co śmierdzi.
- Lubią wchodzić w zakamarki więc trzeba uważać żeby ich nie przygnieść, nie zamknąć gdzieś lub przypadkiem nie wyprać.
- Uwielbiają zabawe w wywalimy wszystkie śmieci mamusia i tatuś się ucieszą :D
- Riwia Czasem ugryzie ale nie mnie więc nie mój problem :D
-Uważają że miska służy do rozlewania a mama i tata lubią bawić się mopem.
-Podkradają małe rzeczy i chowają.
Tutaj na zdjęciu widzimy Riwie która towarzyszy mi w porannym posiedzeniu w toalecie, co często przedłuża moje posiedzenie bo jak tu wstać jak ona na mnie zaśnie albo tak słodko patrzy <3
Fretkowe spacery:
Nie trzeba ich wyprowadzać codziennie jak psa ale raz na jakiś czas fajnie jest z nimi wyjść.
By zabrać potwora na spacer potrzebna :
- potwór
- smycz
-szelki z których się nie wysmyrknie ( potrafią sie nieprawdopodobnie wyginać jakby kości nie miały i potrafią kombinować więc trzeba uważać. - spokojne nie za głośne miejsce i wiadomo bez śmieci szkła itp
- Cierpliwości
- Kaptur w razie frecieego Pierdziele nie ide :)
- Gotowości na pytania przechodniów. Wychodzisz z fretką? Czuj się jak sławna osoba wychodząca na miasto.
Najczęstrze co słyszę wychodząc z potworami:
- OOOOO jakie słodkie mogę pogłaskać?
- A co to? łasica jakaś?
- Przepraszam mogę zrobić zdjęcie? xxx mi nie uwierzy ;o
- Dama z łasiczką !
- Gryzie?
- Moge pogłaskać?
- A co one jedzą ?
- Ile taka kosztuję?
- Bałagani?
- Czy to prawda że fretki śmierdzą?
- Mogę powąchać?
- Opowie mi pani jak to jest mieć takiego w domu?
- Jak to mięso? To nie gryzoń ?
- A to jest legalne?
- Kocham fretki zawsze chciałam/em mieć
Macie jakieś zwierzaki? jakie najczęściej ludzie zadają pytania? A może też macie jakieś do mnie chętnie opowiem.
Jak widak maniak ze mnie tych fretek więc oczywiście wkońcu musiał się pojawić obraz. Na starej desce namalowałam łasicowatego stwora. Jestem samoukiem od kilku miesięcy jeśli jest ktoś kto się zna i podoradza to będę wdzięczna :)
Ps Dzisiaj właśnie czekają mnie poszukiwania frecich kupek które nie trafiły na matę i artefaktów które dostały się niewiadomo gdzie . Najbardziej boję się zaglądać pod wannę. Tam już spodziewam się wszystkiego. Trzymajcie kciuki bym wyszła z tego cało.