Witajcie, jak wiecie moja żona tydzień temu miała operację wszczepienia soczewki wieloogniskowej w jednym oku w Weiss klinik w Chorzowie. Operacja się udała. Po tygodniu trzeba było jeszcze raz pojechać do kliniki sprawdzić czy wszystko jest dobrze. Przypomnę że mieszkamy na Mazurach do Chorzowa mamy niecałe 500 kilometrów co powinno nam zająć jakieś 6 do 7 godzin. Powinno, ale tak nie było jechaliśmy trochę dłużej przez zimę którą spotkaliśmy po drodze na trasie nr.7.
To był dopiero początek. Wjazd na siódemkę od strony Olsztynka. Zaczęło trochę sypać śniegiem, taki śnieg to nie śnieg, zaśmiałem się do żony. Po przejechaniu paru kilometrów, zmieniłem zdanie.
Dalej było jeszcze gorzej. Pomyślałem, jak tak będzie przez całą Polskę, to dojedziemy do Chorzowa, następnego dnia. I było.
Trasa przez drogę nr.7 była okropna, coraz więcej śniegu i żadnego sprzętu do odśnieżania. Po zjechaniu z siódemki od razu zrobiło się lepiej, zjechaliśmy w Płońsku.
Powrót w piątek, wyjechaliśmy około godziny 11:00 z Chorzowa po badaniach żony, wszystko dobrze się goi i jest coraz lepiej, następny zabieg na drugie oko został ustalony na styczeń. Mam nadzieję że nie będzie takich niespodzianek po drodze.
Większość trasy była ok.
Wjazd na drogę nr.7 znowu mnie zaskoczył.
Dalej, było jeszcze gorzej.
Jeden z parkingów przy drodze nr.7
I jeszcze jedno zdjęcie z parkingu, które bardzo mi się podoba.
I znowu zaskoczenie po zjeździe z drogi nr.7 zero śniegu.
W Olsztynie nie było śniegu a jadąc siódemką myślałem że taka trasa będzie aż do samego końca, jedziemy na wschód, to jest normalne że tak pomyślałem.
Na szczęście dojechaliśmy cali i zdrowi. Pozdrawiam was Wszystkich.