Za kilka tygodniu będziemy w Barcelonie i Madrycie koniecznie chcemy nauczyć się podstawowych zwrotów po hiszpańsku. To nie będzie proste zadanie bo oboje nie mieliśmy za dużo doświadczenia z tym językiem, a nawet jeśli to dawno temu.
Chcemy spróbować uczyć się codziennie kilku zwrotów przynajmniej trzech. Takich które możemy użyć od razu. Takich które będą pomocne w codziennych czynnościach i rozmowach przy śniadaniach albo kolacjach z osobami które tam mieszkają.
Na początek wybraliśmy kilka zwrotów, które wydają nam się kluczowe:
- Nie rozumiem Cię
- Poproszę dwa piwa
- Ile to kosztuje i czemu tak drogo
Z tego co wiemy, języka najlepiej uczyć się będąc w miastach gdzie ludzie używają tego języka na codzień. Niestety, to wydarzy się dopiero za jakiś czas. Do tego momentu potrzebujemy sami zaangażować się na maxa i uczyć się na tyle ile będzie to możliwe.
Nie każdy może być geniuszem językowym, ale wierzę głęboko w to że każdy może nauczyć się mówić biegle w wielu językach. Wystarczy odpowiednia metoda nauczania, ciekawi ludzie, tematy, okoliczności i pełne zaangażowanie.
Niektóre zwroty mogą nie być tak oczywiste. Nie zawsze przyda nam się zwroty typu: “Co jest napisane na ogłoszeniu?”, “Co chcesz przez to powiedzieć?” albo “Mój stan cywilny to”. Warto zastanowić się w jakich okolicznościach będziemy, kogo możemy spotkać i gdzie. To powinno ułatwić zadanie. W naszym przypadku będziemy dużo leżeć na plaży, jeść i bawić się w tamtejszych miejscach. Jednak to wcale nie ułatwia nam zadania.
Mieliście może okazję uczyć się języków? Może moglibyście zasugerować jakie zwroty są najczęściej używane i faktycznie przydadzą się w naszej podróży?