Następna stacja - Nicea i to co lubię najbardziej czyli palmy, więcej do szczęścia na wakacjach mi nie trzeba, no może oprócz przepysznych drinków :)
Nicea zachwyciła nas przepięknymi budynkami i zachodem słońca w otoczeniu niesamowitej przyrody.
A wieczorami miasto tętni życiem i serwuje nam takie oto pyszności...
Aaa jeszcze zabawna historia, apartament który wynajmowaliśmy był chyba przeznaczony dla krasnali, bo po wejściu do sypialni trzeba było chodzić zgiętym w pół i uważać przy wstawaniu z łóżka, inaczej mogło to się skończyć guzem na głowie :)