Jakieś dwa, trzy tygodnie temu Money.pl podało informację o gigantycznej kwocie dywidendy którą Samsung wypłacił swoim pracownikom. Przez pomyłkę. 105 mld dolarów poszło w lud bo ktoś, nie myśląc, źle wklepał dane w edytor tekstu.
Przelewy zatwierdzono i ponad 2000 pracowników Samsunga dostało "prezent" w postaci 1000 akcji wartych 0.49$ każda; pomnożonych przez tysiąc - bo o tyle się gapa pomylił. W rezultacie zamiast 490 dolarów każdy dostał 490 000.
Samsung wysłał wprawdzie do wszystkich maila zakazującego jakichkolwiek działań z nieprawnie otrzymanym akcjami tyle,że już było pozamiatane. Każdy sprzedał. Firma zawiesiła wszystkich "obdarowanych" bo tyle mogła. Ale czy cokolwiek odzyska?
Jeśli pracodawca pójdzie do sądu...Nie wiem jakie prawo obowiązuje w Korei ale na zdrowy rozum - jeśli otrzymujesz kasę (nieważne przelew czy jak w tym wypadku akcje spółki) z informacją, że twoja i być może jeszcze z gratulacjami za dobrze przepracowany czas... no to bierzesz i konsumujesz.
Bywały przypadki gdy w banku dochodziło do pomyłek; ktoś, gdzieś, albo po prostu z automatu szły przelewy - człowiek sprawdzał wyciąg z konta i oczy przecierał. i wypłacali ludzie i wydawali.
Tyle, że takie omyłkowo wysłane pieniądze bank odzyskiwał bezproblemowo. Miał logiczną podkładkę :"widzisz człowieku, że szmal się rozmnożył a nie wpłacałeś i nikt ci winien nie był to nie ruszaj". Wchodził na konto albo komornika nasyłał - tylko ludziom było przykro.
Tu trzeba najpierw udowodnić, że beneficjenci wiedzieli o pomyłce i świadomie zignorowali wiadomość od pracodawcy. A obciążać kwotą księgowego, który dał plamę? Nawet gdyby siebie całego z rodziną do siódmego pokolenia na przeszczepy sprzedał - nie spłaci. Nie ma szans.
I jak spointować taką historię? Trudno. Z życia wzięta, zdarzyła się... a zupełnie niewiarygodna. Tak tylko myślę czy przypadkiem Samsung nie podniesie cen na swoje produkty za jakiś miesiąc czy dwa? Jakoś tę stratę będzie przecież próbował odrobić...
U nas też nie tak dawno pracownicy jednej z firm państwowych dostali spore nagrody. Legalnie - nikt się nie pomylił tym razem. Tyle że władza zwierzchnia pod presją opinii publicznej nakazała zwrot.
Jest niesmak bo niektórzy bronią zasadności faktu, że nagrody otrzymali; jest dezorientacja bo inni głośno mówią, że nie będą w stanie oddać całej kwoty.
Jak ja bym dostała 60 tysięcy nagrody, też bym nie miała z czego zwracać. Przecież to się migiem rozchodzi. :D
źródło:Pixabay