Gdy Agents, już z Niebieskich Pastwisk, wystawił swe boskie kopyto i niechybnie namieszał w związku Nexii i Aparta - czas na ciąg dalszy romansu.
Sielanka trwa.
Chusteczki w dłoń bo kilka momentów do łez będzie.
Skąd się wziął Apart?
Ano, ze Skaryszewa.
Został sprzedany handlarzom.
Stał tam, zmarznięty, zrezygnowany
i chyba bez nadziei na cud.
Wypatrzyła go Marta, Anioł w ludzkiej postaci, wykupiła i zabrała do Różolandu.
Do raju znaczy.
Gdzie odzyskał radość, miał pełne koryto i łąkę z soczystą trawą.
I ukochanego Anioła.
Nic nie zapowiadało, że miało być jeszcze lepiej.
A jednak.
Kiedy Nexia, na zdjęciu poniżej, rozpaczała po odejściu Agentsa i wpadła w depresję, Artur postanowił znaleźć dla niej towarzysza.
I tak nastał Apart, którego przywiózł do swojego siedliska.
Apart nie odstępował Artura na krok, chciał być jak najbliżej nowego pana, namierzał go znienacka, biegł w jego kierunku
Pierwszy wybiegał na łąkę, za nim Nexia, cieszył się na widok domowników, synów Artura, każdego kochał. Cieszył się na widok gości, popisy robił niebywałe
Popatrzcie sami.
I jeszcze jeden
wyląduje? jak myślisz
a nie, jeszcze nie, dopiero teraz
To jest radość konia, przeszczęśliwego, sposób podziękowania za dom, za raj na ziemi, za cud, w który jeszcze nie może uwierzyć.
i pozdrawia Martę, Anioła
A Agents? Pozostanie na zawsze w sercach i pamięci najbliższych i wiernych czytelników postów Artura.
To już koniec tej historii. Sielanko trwaj.
Wszystkie zdjęcia za zgodą Artura Runowskiego.
Zdjęć z innymi osobami nie zamieszczam (synowie, żona, goście).