Szczepić.
To, że Ustawa z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt w Art. 56. nie nakłada na opiekunów kotów tego obowiązku nie znaczy, że nie powinno się szczepić kotów.
Przepisy powstały w czasach, kiedy koty były traktowane marginalnie, po macoszemu, gdzieś tam bytowały i nikt się nimi nie przejmował. Z czasem status kotów wzrósł, były w domach, na podwórkach, zaopiekowane, karmione, ale przepisy się nie zmieniły.
Kiedy niezbędne jest szczepienie kotów?
-do paszportów
-na wystawy
musi być czip więc i szczepienie.
A kiedy potrzebne?
-na co dzień.
kot może zostać pogryziony przez chore zwierzę, może zatakować nietoperza, który wpadł na balkon na 8 piętrze.
"pani, ale kota domowego to po co szczepić jak on nie wychodzi"
Owszem, nie wychodzi ale ktoś do domu przychodzi. Dajmy na to lekarz weterynarii z wizytą domową, dzieci znajomych, które chcą się z kotem bawić (tylko kot nie chce), dowolne obce osoby, nawet domownicy. Wystraszony kot ugryzie, dziabnie zębami. I co wtedy?
Wtedy do lekarza a lekarz ma obowiązek zgłosić każde pogryzienie.
Następnie OBSERWACJA urzędowa kota, szczepienie wszystkich pogryzionych niezależnie od ich wieku.
Jeśli nasz kot ugryzie nas, bo tak mu się chciało, a my nie pójdziemy do przychodni, bo wiemy, że ugryzł nas dlatego, że chcieliśmy mu zajrzeć do pyszczka, to nie ma sprawy, nikt o tym nie wie i nigdzie nie zgłasza. Ale jeżeli rana będzie się jątrzyła i paskudziła to pójdziemy do lekarza... a dalej wiadomo.
Dlaczego ludzie tak się obawiają szczepień kotów przeciwko wściekliźnie?
Bo może powstać mięsak poszczepienny czyli guz nowotworowy w miejscu injekcji. I to prawda, ale taki guz może powstać po każdym zastrzyku: antybiotyk, steryd, witaminy, zwykła woda do injekcji, płyn fizjologiczny czy glukoza, lek przeciwbólowy. A nawet po czipowaniu.
Punktem wyjścia jest reakcja zapalna w miejscu zastrzyku, która zwykle mija sama. Jeśli nie mija, zaczyna się powiększać w czasie miesiąca od zastrzyku, ma średnicę większą niż 2 centymetry i utrzymuje się dłużej niż 3 miesiące to mamy niemal pewność, że to mięsak poinjekcyjny. Trzeba wyciąć guz z szerokim marginesem tkanek, zrobić cytologię w celu potwierdzenia. Rokowanie jest niepomyślne. W zależności od rozległości i głębokości infiltracji okoliczych tkanek ocenia się możliwości zastosowania chemioterapii, jej celowość, prawdopodobieństwo wznowy. Jeśli pojawią się przerzuty do płuc to leczenie czymkolwiek nie ma sensu.
Zalecane jest podawanie szczepionki w ogon, łapę czy pod skórę na brzuchu. Dwa pierwsze można w razie czego amputować, guz na brzuchu będzie widoczny i łatwiejszy do usunięcia ze względu na luźne utkanie podskórne.
Mięsaki poinjekcyjne zdarzają się bardzo rzadko, raz na kilkaset kotów podatnych na zapalenie tkanek po zastrzykach.
Pewnie, że nawet ten raz to za dużo, gdy chodzi o NASZEGO kota, ale bywa tak, że i drewnianym kościele cegła na łeb spadnie.
A wy szczepicie swoje koty przeciwko wściekliźnie?