Dokładnie rok temu napisałam swój pierwszy post na Steemit.
Aż trudno uwierzyć ile się wydarzyło przez ten rok, spróbuję ogarnąć po kolei:
410 osób obserwuje mój profil, 105 ja obserwuję.
W pewnym momencie zauważyłam, że ilość followersów i followanych utworzyła palindrom :P
Widzicie to? 401.....104
Napisałam 329 postów, ten będzie 330.
Większość postów dotyczyło zwierząt i ich zdrowia, bo na tym się trochę znam jako lekarz weterynarii, szczepień, kastracji, różnych zagrożeń.
Niektóre były bardzo emocjonalne i osobiste, jak ten o Kasi i Kubusiu (Moje serce pękło dwa razy), który to post przyniósł mi wygraną w Tematach Tygodnia.
Drugi osobisty post to ten o Mamie (Smutny dzień, gdy łzy płyną po twarzy) nagrodziła mnie "Flowerboxem", który przyjdzie pocztą na mój adres.
Wspomnę o konkursie kulinarnym organizowanym przez , gdzie zajęłam 2 miejsce.
I pierwszy konkurs, który wygrałam zdobywając 25 SBD, to na SteemDash za śmieszną historyjkę z mojego życia. dziękuję. Dodało mi to skrzydeł, zaczęłam wierzyć, że w konkursach można wygrać, że JA mogę wygrać.
To moje sukcesy, które przełożyły się na SBD.
A porażki? Nie było. A przynajmniej się do żadnych nie przyznam :)
W ciągu tego roku nazbierałam na laptopa. Tak, naprawdę. Pisaniem postów i komentarzy.
100 SP wypłaciłam robiąc power down, 13 tygodni to trwało, a wszystkie Steemy uzyskane w ten sposób.... czekają na zwyżkę kursów :(
Na lapka jest, ale zanim go kupię troszkę potrwa. Steem leci na twarz...jak się podniesie to wypłacę i nabędę świeżutkiego, cieplutkiego prosto ze sklepu. O! Taka będę.
W tej chwili mam zreanimowanego starego laptopa, działa tak sobie, ale pozwala mi przeczekać bessę.
Nie byłoby to możliwe bez wsparcia wysokim upvotem wielu moich postów.
Dziękuję za to wsparcie.
Ja sama wypowiadam się w wielu postach, wspieram i upvotuję polską społeczność.
Pierwsze dni, tygodnie nawet, na Steemit to dla mnie był "czeski film ruskie napisy". Nie wiedziałam co to Steem i czym się różni od Steemit, co to SP i skąd się bierze, od czego zależy zarobek, co na niego wpływa - jednym słowem MASAKRA!
A tego, że Steem to platforma oparta na "blokczajnie", nawet nie próbowałam zrozumieć.
Wielką pomocą w wyjaśnieniu mi tych pojęć wtedy był .
Tłumaczył mi tak, żeby zrozumiało pięcioletnie dziecko.
Dzięki niemu, obudzona w środku nocy, nie pomylę Steema ze Steemitem.
Z czasem rozumiałam coraz więcej, tak z 1/3 posta :P
Ostatnio słuchałam , który mówił o platformie Steem, zakładaniu kont itp.w odpowiedzi dla "Rafonixa i jego fanów" i rozumiałam WSZYSTKO, o czym opowiadał. Wcześniej co piąte zdanie, ale całego kontekstu nie łapałam...
Giełdy i kryptowaluty to dla mnie czarna magia i taką pozostanie.
Czas spędzony z Wami na Steemit jest bezcenny.
Miałam chwile załamania, zmęczenia materiału, kiedy się nie kleiło, robiłam sobie przerwy od Steemit, żeby nie było, że tak idealnie to wyglądało jak wyżej napisałam.
Ale taki kryzys to chyba każdy przechodził.
Ale ja tu zostaję. To moje miejsce do pisania, zarabiania.
Dlaczego? Tu jest inna kultura pisania, nie ma hejtu i głupoty.
Poznałam tu fajnych ludzi, z którymi utrzymuję kontakt na czacie, polubiłam ich strony na fb i profile, jeśli tam mają.
świetna dziewczyna, lubię z Tobą pisać na czacie
bardzo pomocny i sympatyczny
nie myślałam, że są tak fajni ludzie, dziękuję, że jesteś
wyjaśnia wiele, mogę o wszystko spytać
Nie wymienię wszystkich bo nie sposób....
Moje plany na następny rok? Proste: zostać wittnesem (dobrze napisałam?).
To był żart.
Pisać, udzielać się, odrobić straty po power down, odrobić i zwiększyć siłę głosu i reputację, żeby rosła.
Na zakończenie: dziękuję , że mnie tu ściągnąłeś. To był bardzo dobry pomysł.
Wasze zdrowie
Zdjęcie pixabay.