Radośnie merdając resztkami ogona, jak co roku przyszedł na szczepienie. Takie kompleksowe: wścieklizna i pozostałe zakaźne. Za jednym ukłuciem. Są takie szczepionki.
I wszystko byłoby cacy-lali, gdyby pani lekarka nie zaczęła go badać przed szczepieniem: a to termometr w zadek, a to osłuchać, a to sprawdzić, czy robaków nie ma.
I osłuchała... i się dosłuchała szmerów w sercu. Leków żadnych jeszcze nie zaleciła, ale kazała prowadzić rozsądniejszy tryb życia, nie biegać w upały, odpoczywać w cieniu.
Badanie psa przed szczepieniem jest bardzo ważne. Szczepić wolno tylko zwierzęta zdrowe. Organizm musi być silny, w dobrej kondycji, odrobaczony, odpchlony, by mieć czas na wytworzenie odporności po szczepieniu. A to jednak trochę trwa.
Układ immunologiczny pracuje pełną parą, by z antygenów szczepionkowych wytworzyć swoiste przeciwciała.
Dlaczego swoiste?
Bo przeciwciała reagują tylko na te antygeny, pod wpływem których powstały.
To znaczy, tak obrazowo tłumacząc: jeśli antygen był ubrany w czapeczkę zieloną z pomponem to pobudził układ odpornościowy do wytworzenia przeciwciał, które sobie go dobrze zapamiętały: czapeczka zielona i pompon!
I tylko na taki antygen zareagują, na żaden inny.
Czapeczka zielona bez pompona? nie zareagują;
Czapeczka czerwona z pomponem? również nie.
Nasz bohater jest zdrowy, został również zaszczepiony przeciwko wściekliźnie.
Obowiązek ustawowy nakazuje szczepić co roku. Nie co 3 lata, co 2 albo wcale.
I tego, my lekarze weterynarii, się trzymamy.
Nie ma "znajdź weta-antyszczepa, niech ci wystawi zaświadczenie, że pies chory i gitara, nie musisz psa szczepić narażając go na cierpienie i śmierć" - rada z pewnego forum antyszczepionkowców.
A tego samego miejsca: kup u weta dawkę szczepionki, niech ci wystawi zaświadczenie, w domu wywalisz szczepionkę do zlewu. I nikt nie musi o tym wiedzieć, tylko ty i wet.
Kilka równie atrakcyjnych sposobów jeszcze było podanych, wszystkie sprowadzały się do tego, że:
- wet jest głupi i da się mu wcisnąć każdy kit.
- wet MUSI się zgodzić na nasze krętactwa.
Szczepiąc wasze psy przeciwko wściekliźnie CHRONIMY WAS.
Wracając do przypadku Bronka P. - ma 7 lat, przynajmniej drugie tyle przed nim, dzięki badaniu ekg, usg po osłuchaniu serca wiadomo, że serducho wymaga troski.
Dzięki trosce opiekuna i zwykłemu badaniu klinicznemu, które powinno odbywać się przed szczepieniem.
Wierne i zakochane oczy Bronka P. wpatrzone jak w obrazek w a, którego dorodne fragmenty znajdują się na zdjęciu.
W poście udział wzięli:
Bronek Piekarczyk i we fragmentach :P
zdjęcia za zgodą autora