Żeby nie było, że każdego :P Konkretnie Mai tyczy :P
Zwykle je kostki z mintaja, rozmrożone i ugotowane....ale wczoraj nie było w sklepie, późna pora i nie chciało mi się biegać po innych pierdonkach.
Może to jej weź? - zaproponowała Gosia - zje, lubi?
Pewnie, że zje, tylko mnie na to nie stać, kosztuje proporcjonalnie drożej niż te kostki, a kostki lubi - odpowiedziałam.
To ja jej kupię - Gosia.
Zanim zdążyłam zaprotestować, że to ja jestem od zakupów dla swojego kota itp. Kupiła.
Ugotowałam, podałam na talerzyku.
Nie oderwała pyska :)