Ktoś wyrzucił stare instrumenty, gitarę basową i inne pojedyncze części do gitary elektrycznej. Cieszę się, bo zawsze chciałem mieć basówkę ;) Jest to Jolana (lub Defil) ale nie wiem jaki model, nadal szukam informacji. Gitara z lat.. '80 ? chyba tak, więc ma około 40-stki tak jak ja ;)
Rozumiem powód wyrzucenia - basówka jest fest uszkodzona i raczej nie wyda już z siebie pięknego niskiego dźwięku ale można powiedzieć, że jestem muzykiem, od gówniaka grałem na gitarze elektrycznej w kapelach a teraz moje córki też grają na instrumentach. Co prawda moja przerwa w graniu trwa już wiele lat ale sentyment i umiłowanie pozostało niezmienne. Myślę, że to wystarczający powód by nie pozwolić umrzeć tej gitarze w tak haniebny sposób.
Rozebrałem gitarę by sprawdzić co tam się wydarzyło i szkoła druciarstwa okazała się na poziomie profesorskim. Gitara jest poskręcana blachowkrętami z podkładkami uszczelniającymi... yhym.. tymi, które wykorzystuje się do mocowania blacho-dachówki. Nie oceniam, może po prostu ktoś to próbował naprawić najlepiej jak potrafił - ale nie podołał.
Po zdjęciu gryfu widzę, że rozwarstwiona jest podstawa łącząca płyty korpusu z gryfem. Więc to chyba koniec tej niesamowitej przygody. Co zrobić, odnieść na śmietnik, zalać klejem poskręcać jak tylko możliwe by mniej więcej wyglądało ? Nie wiem. Nie stać mnie na lutnika, który pewno zrobił by ją porządnie ale mam dosyć dobrze rozwinięte zdolności manualne i chyba mogę ją zrobić na tyle by miała chociaż godny wygląd pomimo, że pewno już nie zagra. Z pewnością znajdzie zaszczytne miejsce w moim domu pośród innych instrumentów.
Prośba do Was kochani, może ktoś z Was ma wiedzę lub ma znajomych z jakąś wiedzą na temat napraw takich instrumentów. Potrzebuję się dowiedzieć jaka jest możliwość naprawy, od czego zacząć, w jaki sposób można otworzyć pudło rezonansowe bez uszkadzania go i wymienić ten rozwarstwiony klocek, może ktoś wie jakich narzędzi i klejów użyć by nie narobić więcej szód. Potrzebuję każdej wiedzy nawet tej, o którą nie zapytałem bo nie mam pojęcia co mnie może czekać. Jestem jak pasażer próbujący wylądować boeingiem bez pilota - teoretycznie to możliwe ;)
Proszę Was popytajcie swoich znajomych, proszę o rebloga może jest w naszym gronie osoba, która mogła by mnie wesprzeć wiedzą techniczną i pokierować co i jak mógłbym zrobić by przywrócić jej blask.