Ostatnia z dotychczas napisanych części o Cormoranie Strike'u i Robin Ellacott.
Tym razem tematem przewodnim jest sekta. Temat, który zawsze jest ciekawy i budzi emocje.
Co ciekawe więc... przez pierwsze 60% lektury było dość miałko. I to mimo, że Robin zdecydowała się pod przykrywką dołączyć do kościoła PKH, żeby własnoocznie przekonać się o tym, jak wygląda życie na tajemniczej, wyznaniowej farmie.
Ciekawie zrobiło się zasadniczo dopiero wtedy, kiedy postanowiła już stamtąd uciec. I potem faktycznie się zrobiło arcyciekawie, do tego stopnia, że brakowało czasu, żeby spać w nocy.
Końcówka była niezła, z pewnym zaskoczeniem, ale szczerze mówiąc, zakończenie, które sama sobie rozpracowałam, może mniej zaskakujące, byłoby lepsze i zgrabniejsze.
Tak czy siak, seria kończy się w mocnym momencie, także pod kątem życia osobistego Robin i Strike'a, więc chętnie wzięłabym już kolejną część do ręki - doprawdy szkoda, że nie została jeszcze napisana ;)