Nowi Ateiści (New Atheists) uważają, że ograniczone są właśnie umysły ludzi wierzących... Moim zdaniem w ogóle nie ma sensu oceniać się nawzajem w taki sposób.
Ale może warto próbować się nawzajem zrozumieć? Ja na przykład próbuję zrozumieć, dlaczego odrzucasz zorganizowaną religię, obcy Ci jest także świat nadprzyrodzony nie religijny - a mimo to nazywasz się deistą. Nie potrafię uchwycić różnicy między Twoim deizmem a zapełnym ateizmem...
RE: Życie w raju, czy wieczne wygnanie?