Dobry wieczór.
Dzisiaj będzie krótko, bo sił mi brak jeśli chodzi o podsumowanie dnia. Wstałam nawet wypoczęta, relanium robi swoje. Jednak już od samego rana się stresowałam co będzie z moim autem, bo to właśnie dzisiaj miałam podjechać z wujkiem mechanikiem je ogarnąć. Oczywiście moja cierpliwość została wystawiona na ciężką próbę, ponieważ wujek miał czas dopiero po 20, więc cały dzień czekania po prostu mnie wykańczał.
Na terapii było spoko, zaliczyłam jedną z trudniejszych prac, więc teraz już będzie z górki. W sumie nie działo się nic wartego uwagi.
Byłam też na naszym damskim mitingu i udało mi się nawet trzy razy odezwać. Jestem z tego faktu niezmiernie zadowolona, bo zabieranie głosu na mitingach to dla mnie bardzo trudne wyzwanie, ale czasem jak się zawezmę to świetnie sobie radzę. Tak też było dzisiaj.
Po mitingu pojechałam z wujkiem do auta i cóż.. Czeka mnie wizyta u elektryka samochodowego, bo to prawdopodobnie w tym leży przyczyna. Załamuje mnie to o tyle, że nie mam pieniędzy na kosztowne naprawy, a zapewne na taką muszę się nastawić. Nie wiem co mam zrobić. Nie wiem skąd wziąć kasę na naprawę. Muszę się z tym przespać, bo na gorąco to mnie jedynie załamanie nerwowe łapie. Dla rozluźnienia klimatu wrzucam foto jaką mam dyskotekę na desce rozdzielczej
Źródło: fotografia własna
I tyle na dzisiaj, bo targają mną tak silne, negatywne emocje, że będzie lepiej jak je przemilczę.
Do jutra.