Dobry wieczor.
Cóż moge powiedzieć.. ten dzień jest mega ciezki. Wstałam nawet zadowolona z życia co było zaskakujące bo wieczor byl bardzo smutny. Wstałam i obiecałam sobie ze skoro tak sie czuje to to bedzie dobry dzień. I co? I gowno.
Kilka osób zdecydowało sie dzisiaj poryc mi głowę. Nie chce mi sie dokladnie opisywać kto i co w każdym razie ojciec i moj ex dali mi dzisiaj naprawde popalić. Czy oni nie mogą zrozumieć i zapamiętać ze robienie mi z głowy śmietnika jest bardzo szkodliwe dla mojego zdrowia? Czy ja mowie kurwa po chińsku? Czy proszę o zbyt wiele? Czuje sie mocno nieszczesliwa zagubiona i mocno wytrącona z równowagi. Cos chyba muszę zmienić bo nie wydobrzeje mając takich ludzi wokół..
Dużo czasu spędziłam dzisiaj w lozku. Po prostu. Nie mialam ochoty wstawać. Zawinelam sie w kokon i próbowałam nie umrzeć. Mam ataki paniki objawiające sie dusznościami i nie wyglada to dobrze. Tak czy siak postanowiłam ze nie powiem o tym lekarzom bo anulują moje wyjscie a ja niczego tak nie pragnę jak wyjścia do domu. Cholernie tęsknię za psem łóżkiem komputerem i nawet własnym kibelkiem. Wytrwałam dwa miesiące i ani dnia dłużej.
Staram sie trzymać ale wiecie co? Jest kurwa ciezko. Do jutra.