Źródło: Pixabay
Dobry wieczór.
Długo nie mogłam zasnąć. Wszystkie moje demony mają się nieźle i tak mi hulały po głowie, że pomimo wzięcia leków nie mogłam spać. W ogóle mam ostatnio wrażenie, że te leki nic kompletnie nie dają, ale to już inna kwestia.. W każdym razie zasnęłam nad ranem i byłam tak wyczerpana, że wstałam dosłownie na ostatnią chwilę. Nawet nic nie zjadłam przed pracą.
W pracy ogień, ale to szkoda strzępić ryja. Od grudnia przyzwyczaiłam się już do mojej nowej zmiany, do mojego nowego zespołu dlatego nie jestem zadowolona, że musiałam wrócić na starą zmianę, ale no zdrowie nie wybiera, druga liderka się pochorowała i musieliśmy się przeorganizować. Założone cele osiągnęłam, ale nie jestem zadowolona z tego dnia. Po prostu. Myślę, że mogliśmy wycisnąć z siebie więcej. Wydaje mi się, że naprawdę można było tę zmianę poprowadzić lepiej, ale byłam dzisiaj bez asystentki, więc musiałam się zajmować wieloma rzeczami na raz i no wyszło jak wyszło. Z radością powitałam godzinę 22, bo naprawdę chciałam już iść do domu.
Rozmawiałam dzisiaj chwilę z przyjaciółką i ma mi dać znać kiedy możemy się zdzwonić na trudną rozmowę, która przed nami. Trudną, bo znowu nawywijałam i bardzo się boję, że kończy jej się cierpliwość do mnie. Wczoraj próbowałam się skomunikować z nią, ale napisała mi tylko, że to nie tak i pogadamy na spokojnie, więc ewidentnie jest coś, czego nie rozumiem lub rozumiem nieprawidłowo. Bardzo się boję tej rozmowy, bardzo. Ogólnie wspaniale było ją usłyszeć, bardzo mi brakowało rozmów z nią. Gdy kończyłam z nią rozmawiać stała obok druga liderka i na koniec rozmowy standardowo powiedziałam, że kocham Cię, bo zawsze to sobie mówimy. Liderka była zadziwiona moimi słowami i wywiązał się jakiś taki dziwny i bezsensowny dialog, że po co ludziom mówić, że się ich kocha. No nie wiem, po to, żeby było im miło, żeby wiedzieli, że są ważni, że mi zależy? Dziwna była ta rozmowa, naprawdę.
Lecę coś jeszcze chwilę pooglądać i spać, bo jestem zmordowana. Garmin pokazuje 17k kroków, więc jak widać dzień był aktywny.
Do jutra.