Źródło: Pixabay
Dzień dobry.
Trochę lecą mi łzy, gdy to piszę. Rozpadłam się na atomy. Czy jest co zbierać? Nie wiem. W nocy dostałam silnego załamania nerwowego. Dotrwałam do rana i zadzwoniłam do przyjaciółki, a ona autorytarnie wręcz stwierdziła, że wieczorem po pracy po mnie przyjedzie i jedziemy do szpitala. Na SOR psychiatryczny. Bardzo się boję. Nigdy nie byłam w szpitalu psychiatrycznym. Zawsze siedzę na krzesełku u mojej pani doktor, gdzie czuję się bezpiecznie. Dziennik na pewno się ukaże, ale nie wiem, o której, kiedy, co, jak, bo nie wiem jak rozwinie się sytuacja. I chociaż nie wiem czy jest sens pisać dziennik z takiego dnia to czuję wewnętrznie, że każda mała rutyna jeszcze trzyma mnie przy życiu. Jest ciężko.
Wrócę.