Źródło: Pixabay
Dzień dobry.
Chciałabym w tym miejscu złożyć Wam wszystkim najcieplejsze życzenia świąteczne niezależnie od tego czy święta w ogóle obchodzicie. Dużo zdrowia, spokoju w sercu i głowie, obżarstwa, ale bez zgagi i innych dolegliwości, ciepła rodzinnego, spełnienia marzeń i ot po prostu wszystkiego tego, co sami sobie życzycie. Spacerków, sukcesów w pracy, smacznych słodyczy [nie lukrecja] i żeby te słodycze i inne smakołyki nie poszły w boczki i po prostu wszystkiego naj, naj, naj.
U mnie święta są.. trudne. Bardzo trudne. Wstałam, chwilę popracowałam. Tata napisał, że jednak mogę przyjść na śniadanie. Nigdzie się nie wybieram. Wykluczyliście mnie z rodziny to żegnam. Ciężko mi. Bardzo mi ciężko. Kończę sprzątanie i pewnie oddam się alkoholizacji.
Pochwalę się też, że dostałam prezent na święta. Nie chciałam go przyjąć, ale zostałam postawiona przed faktem dokonanym i dostałam moją ukochaną grę, na którą żałowałam sobie ciągle kasy [250], bo co chwilę wybuchał jakiś inny wydatek w tym dzisiaj musiałam iść z psem do weterynarza. Także ściągam grę, kończę sprzątanie no i co.. Jest jak jest, ale drugi raz w życiu mam serce rozerwane totalnie na strzępki. Pierwszy raz był jak matka mnie porzuciła. Drugi jest teraz. Może to ze mną jest coś nie tak?
Kiss, kiss.