Witaj!
Czytasz właśnie post osoby, która nie bardzo wie co o sobie napisać. Usiłuje wymyślić coś oryginalnego, jednak wszystkie próby rozpadają się jak cząsteczki skrobi barwionej jodyną w obecności amylazy odbierającej im głęboką, ciemnogranatową barwę i pozostawiającej ze smutnym, brudnoburym kolorem odczynnika.
Postanawia więc napisać całą prawdę i tylko prawdę.
Nudny wstęp do pominięcia
Urodziła się pewnego pięknego, czerwcowego dnia 1999 roku. Zawsze wyobrażała sobie ten moment jako rzecz najnaturalniejszą w świecie, jednak dla rodziców musiał być istnym czerwcowym wichrem przy kominku.
Od tego czasu nie robiła ze swoim życiem zbyt wielu ciekawych rzeczy. Te najciekawsze można ująć w kilku punktach.
Książki
To chyba najprostszy sposób na zaspokojenie ciekawości świata. Bardzo dobrze robiły to książki Verne'a, które czytane w wieku kilku-kilkunastu lat rozbudziły nieuleczalne zafascynowanie podróżami i naukami ścisłymi, co poskutkowało wybraniem w wieku licealnym profilu biologiczno-chemicznego z rozszerzoną matematyką.
Już w liceum zainteresowała się szeroko pojętą klasyką literatury oraz fantastyką naukową z Dukajem i Lemem na czele. Aktualnie więcej czasu spędza nad publikacjami popularnonaukowymi, budując bardziej naukowy światopogląd.
Nauki ścisłe
Nie wyobraża sobie istnienia bez stałości i jednoznaczności nauk ścisłych, ale świat pozbawiony artystycznych niedopowiedzeń byłby nudny. W przyszłości zamierza dostać Nobla za sklonowanie człowieka.
Filmy
Nowicjuszka. Nie przepada za dosłownością, ceni gęsty klimat. Szuka odpowiedzi na pytanie: "Jak istnieć ładnie i żeby nie bolało?", na które książki nie dają jej satysfakcjonującej odpowiedzi.
Muzyka
Jeszcze większa nowicjuszka. Na początku liceum zafascynowała się twórczością Jacka Kaczmarskiego. Obecnie wraca do niego oraz fantastycznych adaptacji wierszy Herberta autorstwa Przemysława Gintrowskiego, ale odkrywa też powoli świat muzyki alternatywnej.
Potrafi odróżnić gitarę akustyczną od klasycznej, na której kiedyś pogrywała.
Podróże
Uskuteczniane aktualnie rzadko. Największą jak dotąd wyprawą był trzydniowy pobyt w górach pod namiotem ze znajomymi, którym swoim brakiem orientacji w terenie zafundowała błądzenie po polu, przepłaszanie owiec na stronę czeską oraz przeprawę przez rzekę sięgającą kostek. Od tego czasu jest zmuszona szukać nowych znajomych.
Twórczość własna
Czyli główny powód przybycia tutaj. Zdarza mi się, ale chciałabym żeby zdarzało się częściej.
Na pewno w bliżej nieokreślonej formie Bajdurka Niedzielnego: krótkiej historyjki inspirowanej jednym tekstem kultury. Mogą zdarzyć się też parafrazy wierszy i notki o książkach, w których dostrzegłam jakieś nietypowe porównanie do metabolizmu komórki albo ewolucjonizmu. Nie wykluczam również, że po pewnym czasie pojawią się notki bardziej popularnonaukowe, ale to może jak zacznę studiować jakiś uprawniający mnie do tego kierunek.
To chyba wszystko, co chciałabym o sobie powiedzieć. Jednak nie. Można zwracać się do mnie imieniem Kinga.
Miłego dnia, miesiąca, roku, czwartej gęstości!