Nie wiem jakie masz podejście do tego, ale dla mnie osobiście taka kwota byłaby hmm zbyt wielka, nie rozważałeś np. bankructwa? Ewentualnie przeczekania aż długi się przedawnią? Bo z jednej strony wszystko Twoja wina ale z drugiej musisz sobie odpowiedzieć czy warto pozbawiać się faktycznie wolności w imię spłacenia długów. Z jednej strony uważam, że powinno się je płacić, ale z drugiej pewnie bym kombinował jak się tu od nich wywinąć będąc na Twoim miejscu.
RE: W poście nr 2 opowiem jak tu trafiłem