Tytuł: Dziewiąte wrota
Oryginalny tytuł - The Ninth Gate
Gatunek - Horror, thriller
Rok: 1999
Czas trwania: 127 minut
Reżyseria - Roman Polański
Scenariusz - John Brownjohn, Enrique Urbizu, Roman Polański
Muzyka - Wojciech Kilar
Zdjęcia - Darius Khondji
Obsada :
Johnny Depp – Dean Corso
Frank Langella – Boris Balkan
Lena Olin – Liana Taillefer
Emmanuelle Seigner – Dziewczyna
Barbara Jefford – baronowa Kessler
Jack Taylor – Victor Fargas
James Russo – Bernie
Witam Państwa bardzo serdecznie w kolejnej minirecenzji filmowej. Tym razem zajmę się filmem, który bardzo lubię, do którego często wracam kiedy jest puszczany w telewizji i który jakimś cudem mnie zauroczył. Otóż kilka dni temu dzięki telewizji CBS Europa mogłem sobie odświeżyć film Romana Polańskiego - "Dziewiąte wrota". Nie wiem jak to jest możliwe, że ten film oglądałem kilkanaście razy (dwa razy w roku obejrzę go w TV), a niektórych filmów z tamtego okresu jeszcze nie obejrzałem ani razu. Może stoją za tym jakieś nieistniejące nieznane siły? :)
"Dziewiąte wrota" jest to horror (ja bym powiedział że to bardziej thriller z elementami filmu detektywistycznego) wyreżyserowany przez Romana Polańskiego, który porusza temat okultyzmu i satanizmu. Jest to drugi, po "Dziecku Rosemary", film Romana Polańskiego, który porusza tą tematykę. Jest to obraz produkcji amerykańsko- francusko-hiszpańskiej, który między innymi wyprodukowała telewizja Canal+. Obraz ten powstał na podstawie powieści "Klub Dumas" Arturo Pérez-Reverte'a. Niestety książki nie miałem okazji przeczytać, ale postaram się nadrobić zaległości.
Światowa premiera filmu miała miejsce 25 sierpnia 1999 roku, a premiera w Polsce - 4 lutego 2000 r. Sam film trwa nieco ponad dwie godziny.
Głównym bohaterem filmu jest niejaki Dean Corso (w tej roli Johnny Depp), będący kimś w rodzaju bibliofila i biblioznawcy, który się specjalizuje w odnajdywaniu i wycenianiu starodruków, a zwłaszcza tak zwanych "białych kruków", czyli bardzo rzadkich ksiąg. Pewnego dnia Corso dostaje zlecenie od pewnego bogatego kolekcjonera "białych kruków", niejakiego Borisa Balkana (w tej roli Frank Langella). Okazuje się, że Balkan wszedł w posiadanie (fikcyjnej) księgi "Dziewięć Wrót Królestwa Cieni" napisanej w 1666 roku przez niejakiego Aristide'a Torchię i którą pomagał mu napisać niejaki Lucyfer. Aristide Torchia został spalony na stosie rok później za kontakty z niejakim Szatanem. Boris Balkan zleca Deanowi Corso podróż do Europy i zbadanie pozostałych dwóch egzemplarzy księgi w celu sprawdzenia ich autentyczności. Z pozoru łatwe zadanie zmienia się w koszmar, Corso zaczyna być śledzony, jedyny jego kumpel (antykwariusz) zostaje zamordowany, a na dodatek złego zaczyna spotykać tajemniczą kobietę (zagrała ją żona Romana Polańskiego - Emmanuelle Seigner).
Jeżeli chodzi o sam film, często jest przedstawiany jako horror ale moim zadaniem to jest połączenie kina detektywistycznego i thrillera. Z biegiem czasu atmosfera gęstnieje, nasz bohater jest obserwowany i śledzony. Dochodzi także do napaści i do rabunku powierzonego mienia. Wyczuwam w tym filmie inspirację Romana Polańskiego filmem Alfreda Hitchcocka "Północ, północny zachód" z 1959 roku, który bardzo lubię i który jest chyba moim ulubionym filmem Mistrza Suspensu.
Cary Grant - "Północ, północny zachód" (1959)
Reż. Alfred Hitchcock
Podejrzewam też, że Roman Polański także inspirował się jednym ze swoich poprzednich filmów - "Frantic" z 1987 roku, w którym zagrał Harrison Ford i... Emmanuelle Seigner. Moim zdaniem "Dziewiąte wrota" nie umywają się do "Frantica" pod względem klimatu deszczowca i budowania napięcia (to jest moje osobiste zdanie, więc nie musicie się z nim zgadzać). Chociaż "Dziewiąte wrota" trwają nieco ponad 120 minut (2 godziny), to czas szybko mi mija przy tym filmie. Nie mam pojęcia co takiego urzekającego jest w tym obrazie, ale bardzo lubię go oglądać. Nie jest to jakieś filmowe arcydzieło, lecz bardzo dobrze wykonany film.
Być może przyczyniła się świetna ścieżka dźwiękowa skomponowana przez samego Wojciecha Kilara. Muzykę z tego filmu wręcz ubóstwiam i uważam za jedną z najlepszych ścieżek filmowych jakie skomponowano (to moje subiektywne zdanie, więc proszę się nim nie kierować). Na pewno też przyczyniły się zdjęcia wykonane przez Dariusa Khondjiego oraz krajobrazy zachodniej Europy. Oprócz Nowego Jorku film był kręcony między innymi w Toledo (Hiszpania), w Sintrze (Portugalia) i we Francji, między innymi w Paryżu oraz na zamkach Château de Puivert i Château des Cathares. Ja bardzo lubię takie filmy, które były kręcone w poludniowo-zachodniej Europie, zwłaszcza w takich zakątkach jak Toledo czy zamek, w którym rozgrywa się finał filmu. O dreszcze przyprawia widok małego francuskiego miasteczka o zmroku, gdzie nie ma ani jednej żywej duszy, a okna są pozamykane takimi starymi drewnianymi okiennicami, jakby w pobliżu znajdowało się zamczysko jakiegoś wampira (od razu skojarzyli mi się "Nieustraszeni pogromcy wampirów" także Romana Polańskiego).
Źródła :
- Własna recenzja
- Pomoc - http://www.filmweb.pl/
- Pomoc - http://www.wikipedia.pl/