Siedzę... to znaczy zapieprzam dzisiaj w fabryce azbestu, a tutaj przychodzi powiadomienie na telefon. Wracam z roboty i zaglądam pod paczkomat In Post, a tutaj jakiś Empik do mnie pisze. Gdybym wiedział co to za jedni. Wracam do domu, otwieram, a tu książka. Mogę wiedzieć po co głupiemu robolowi z fabryki azbestu jakaś książka? I to o jakiejś awarii jakiejś fabryki na Ukrainie 30 lat temu? 😆
A tak całkiem poważnie, przyszła do mnie książka Igora Kostina - "Czarnobyl. Spowiedź reportera", której reedycja ma mieć (re)premierę jutro. Książka ma około 240 stron, a ja już kończę ją czytać. To wszystko ze względu na to, że jest w niej sporo zdjęć wykonanych przez Igora Kostina (tych bardziej znanych hulających po internecie, oraz tych nieznanych) i jest w niej zawarte mało tekstu. Myślę, że za chwilkę skończę czytać tę pozycję i za kilka dni coś o niej "skrobnę". Może jeszcze dziś zacznę, jeśli będę miał chwilkę czasu.