Proszę Państwa, sprawa jest naprawdę poważna, to nie są przelewki. Obywatelom Unii Europejskiej grozi koniec wolnego internetu, jaki znamy.
Niedługo skończy się : udostępnianie linków przez media społecznościowe (Twitter, Facebook, etc), streamowanie z gier, udostępnianie memów, czy nawet użycie zdjęcia okładki w recenzji książki (filmu, płyty) na "prawach cytatu". Myślicie, że publikując materiały na Steemit z "prawem cytatu", czy DLive to nas ominie? Oj! Nie ominie!
Artykuł 11 tej ustawy mówi o "podatku od linków", czyli prosto mówiąc, będziesz chciał coś udostępnić na Facebooku, Twitterze? Zapłacisz.
Wejdźcie tu i podpiszcie, jeśli nie chcecie płacić za udostępnianie adresów URL.
Bardziej niebezpieczny jest Artykuł 13, który całkowicie ocenzuruje treści w internecie pod przykrywką ochrony praw autorskich. Mniejsze serwisy najprawdopodobniej znikną z rynku, takie molochy jak Google czy Facebook zostaną i będą wprowadzać "cenzurę prewencyjną", zanim cokolwiek napiszecie, pod pretekstem ochrony własności intelektualnej. Nie będzie można wykorzystać wizerunku podmiotu (np. wrzucasz na Instagram zdjęcie, ale w tle masz logo firmy... np. Coca Cola... to masz pecha), nie będzie można robić memów, wrzucać let's play'ów i robić streamów z gier, recenzować np. książki z pokazaniem jej okładki. Tego chcecie?
Niektórzy więksi gamingowi Youtuberzy i Streamerzy nie ogarniają tematu, albo mają na to wywalone. Ciekawe czy będą mieli na to wywalone po 4 lipca, kiedy Parlament Europejski będzie nad tym głosował. Jak na razie jako jedyny z większych gamingowych YouTuberów sprawę ogarnia TIVOLT, który nagłośnił sprawę na swoim streamie (dzięki stary) i podpisał petycję na stronie poniżej:
Na tej stronie będzie można zadzwonić, wysłać e-mail lub tweeta do danego Europosła, bądź grupy Europosłów.
Dużą robotę także zrobili na kanale Cham i Prostak,
, Ator z kanału
,
, jack_caleib, a także inni internauci, którzy tę sprawę nagłośnili. Dzięki chłopaki.
Rozpiska protestów.