Kochani, natknęłam się ostatnio na artykuł o alkholizmie i jako osoba bezpośrednio zainteresowana przeczytałam od deski do deski.
Każde jedno słowo, które było tam napisane potwierdzało się w praktyce. Do alkoholu dochodził jeszcze zespół Otella i wszystko się kumulowało. W mojej rodzinie, która się rozpadła było jedno i drugie.
Zaczęło się od alkoholu spożywanego w niedużych ilościach np. 2-3 piwa. Potem było 0,1 l i 2-3 piwa itd. W trakcie spożywania alkoholu, u męża zaczął pojawiać się nieszczęsny Otello. Byłam podejrzewana o ciągłe zdrady, wbijana w poczucie winy, że pije przeze mnie. Byłam kontrolowana, śledzona, miałam przeglądane rzeczy, torebkę, telefon. Wszystko w poszukiwaniu dowodów zdrady. Z czasem stało się to coraz bardziej uciążliwe. Próbowałam pomóc, zawiozłam go nawet na leczenie. Wytrzymał tam pięć dni i wypisał się na własne żądanie. Ktoś w końcu musiał mnie pilnować...
Potrafił nachodzić mnie w pracy, żeby sprawdzić co robię.
Przez niego musiałam zrezygnować z pracy, którą lubiłam, tylko dlatego, że kierownikiem był mężczyzna.
Zespół Otella choroba spowodowana spożywaniem alkoholu w nadmiernych ilościach. Jest to główna przyczyna rozpadu związków. Cierpią na tym wszyscy, nie tylko chory, ale tez i jego rodzina. Otello prowadzi również do przemocy wobec partnera. chory znęca się nad nim i fizycznie i psychicznie. Trzeba mieć twardą skórę jak na d...e słoń, żeby przez to przejść.
Mnie się już częściowo udało, ale codziennie, kiedy jestem w pracy , widzę mężczyzn, którzy kupują alkohol. Mężczyzn, którym przez nałóg( tak jak mnie) rozpadły się rodziny. Widzę te ich codzienne zmagania i zastanawiam się dlaczego ponad wszystko na pierwszym miejscu jest wóda. Są to osoby, po których nie spodziewałam się takiego zachowania. Wóda zdominowała życie ich i ich rodzin. Oni nie widzą problemu, dla nich jest tylko jeden kierunek: półka i szkło z procentami. Nie przejmują się żonami, dziećmi, domem. Jest tyko półka i procenty. Wiem, że wszystko jest dla ludzi, ale mądrych ludzi.
Wiem z praktyki jak to jest, kiedy brakuje pieniędzy na wszystko, tylko nie na wódkę. Jak się kombinuje co zrobić, żeby wypić. Najgorsze jest to, że prawie za każdym razem przegrywają z nałogiem i odór alkoholu wlecze się za nimi przez całe życie...