Dodałem się ostatnio do grupy na FB poświęconej Edukacji Domowej. Chyba największej. No i wczoraj ktoś wrzucił tam linka do jakiegoś kursu ukraińskiego. Paaanie, co tam się działo w komentarzach! Jest to o tyle ciekawe, że w tej grupie nie spodziewałbym się jakiś trolli.
Ostatnio rozmawiałem też z Natalią z Kijowa. Opowiadała, że ktoś porysował jej samochód i ukradł kołpaki. Sądzi, że to za ukraińską rejestrację.
Tymczasem na Allegro i w Empiku sprzedawali poduszki z Banderą. Kto sprzedawał? Rosjanie sprzedawali (poniżej materiał wideo). Oczywiście nie sądzę, by to Rosjanie kradli kołpaki (choć kto wie). Myślę jednak, że ludzie zbyt łatwo dają się napuszczać na siebie. I nie dotyczy to jedynie linii Polacy-Ukraińcy...
Tymczasem za wschodnią granicą toczy się wojna. Niektórzy uważają, że "nie nasza". No cóż, może na ten moment nie nasza, ale jakoś niezbyt cieszy mnie perspektywa testowania artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego w obliczu "naszej" wojny jeśli Ukraina przegra lub rozpocznie rozmowy pokojowe na rosyjskich warunkach...