W tym tygodniu zamierzam dać do wywołania zdjęcia, które zostaną użyte podczas lekcji polskiego w KBK. Przy okazji pomyślałem, że rozbuduję Muzeum Fuszerki i Złodziejstwa drukując reprodukcje skradzionych podczas wojny obrazów.
Myśl ta naszła mnie w nocy. Odpaliłem stronę dzielautracone.gov.pl a tu... zonk. Nic nie odpaliłem, bo strona się nie załadowała. Za dnia spróbowałem ponownie. Działała. W nocy znów potrzebowałem coś sprawdzić. Nie działała. Kolejnego dnia - powtórka z sytuacji. Wygląda na to, że niektóre rządowe strony mają swoje "godziny urzędowania"...