Spędziłem w Niemczech ponad dwa lata, w Monachium. Fakt, początek był najgorszy, ale tak jest zawsze w nowym miejscu. Języka kompletnie nie znałem poza: dziękuję i proszę. Pracę miałem nagraną "u Polaka". I jak to bywa z rodakami za granicą, niestety zostałem oszukany. To dało mi do zrozumienia, żeby więcej dla rodaków nie pracować. Po znalezieniu pracy u "niemca", dopiero zacząłem korzystać w pełni z uroków życia w tym państwie. Mimo że sam nigdy nie sądziłem, że dobrze będzie mi się tam żyło, zmieniłem swoje nastawienie. Znajomość języka zdecydowanie poprawia asymilację. Ja posługiwałem się głównie po angielsku, ale mimo zapewnień, że większość zna ten język, rzeczywistość to zweryfikowała. Za dwa miesiące wracam do Monachium, tamtejszy "spokój finansowy" bardziej do mnie przemawia.
RE: Życie w Niemczech. Czy faktycznie jest tak łatwo?