Niczego w życiu nie należy obawiać się bardziej niż zemsty kobiety…
Po raz trzeci (i nie ostatni, na szczęście!) spotykam się z Kubą Sobańskim i jego mrocznymi demonami i sekretami, o których nikt nie ma pojęcia… Ale czy na pewno?
Miałam duże oczekiwania wobec Spowiedzi diabła, bo same słowa autora w dedykacji brzmią „to mój ulubiony tom diabełka”. I na ten moment – to też mój ulubiony tom piekielnie niebezpiecznego Kuby Sobańskiego, który w tej części – ma naprawdę doskonałego „przeciwnika”.
Tę część czyta się jednym ciągiem i ciężko przestać. Kuba walczy tak naprawdę na dwa fronty i podobnie jak on, przeciwnicy nie cofną się przed niczym, by wykonać założony plan.
Wspominałam przy okazji recenzowania Procesu diabła, że polubiłam Sandrę – w tej części Sandra nie stała się moją ulubioną postacią, była strasznie irytująca, ale to dobrze. Idealnie odegrała swoją rolę w tej serii. Natomiast Julia… Była dziewczyna Kuby wraca niespodziewanie do Krakowa i nawiązuje kontakt z pierwszą miłością. Julia Merk, dzięki której udało się złapać Rzeźnika Niewiniątek, Julia Merk, która wygrała z nałogiem, która wydała książkę, żeby rozliczyć się z przeszłością – w tym tomie mi zaimponowała. Ja co prawda lubię Kubę, ale ta sympatia nie sprawia, że zapominam kim jest, więc totalnie rozumiem chęć zemsty byłej dziewczyny. Bo nie można ukryć – Julia ma się za co zemścić, a plan miała całkiem sprytny. Tylko, jak każdy, zapomniała, że Kuba bywa sprytniejszy.
Pomijając Julię i jej zemstę – w tej części mimo wszystko pierwsze skrzypce gra siedemnastoletnia Sonia. Dziewczyna jest oskarżona o zabójstwo swojego brata bliźniaka – miała wypchnąć go z balkonu, jednak usilnie twierdzi, że jest niewinna i Kuba zamierza udowodnić to w sądzie. Sonia, która również chowa w sobie ogromny mrok i demony. Sonia, która jak nikt rozumie Kubę, a Kuba jest w stanie ją zrozumieć i być może podzielić się swoimi demonami.
Epilog mnie wrył w fotel, bo co to, jak to?! Dlaczego to się skończyło w takim momencie?! Co dalej z Sonią i jej demonami? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi – nie pozostało mi nic innego jak usiąść do czytania Wyroku diabła.