Uwierzycie, że mamy już grudzień? ☃️
Mój czytelniczy świąteczny grudzień zaczynam od kryminału, jakżeby inaczej! A jeśli lubicie lub znacie kogoś kto lubi książki Agathy Christie, to ten tytuł może być idealnym prezentem pod choinkę 🎄.
Wskazówek jest dużo, ale ofiar jeszcze więcej...
Główna bohaterka Lily Armitage nigdy nie chciała wracać do rodzinnej posiadłości Endgame. Jednak śmierć ciotki, która wychowywała ją po śmierci matki i chęć poznania prawdy na temat matki, zmusiła ją do pojawienia się w święta Bożego Narodzenia w posiadłości. Ostatni raz, wraz z kuzynostwem, ma wziąć udział w rodzinnej grze, w której stawką jest akt własności domu, odkrycie prawdy, oraz... życie. Ile tajemnic może pomieścić jeden dom i jedna rodzina?
Książka mnie naprawdę wciągnęła, cała intryga, rozwiązywanie zagadek i szukanie wskazówek - a nie było to takie proste, każde słowo w sonetach napisanych przez Liliannę, ciotkę Lily, miało znaczenie. Odczytywanie anagramów, szukanie nieoczywistych rozwiązań. Była to cudowna gratka dla każdego fana książek detektywistycznych!
Oczywiście, żeby nie było tak pięknie, to mam zarzut - w momencie gdy świąteczna gra zamieniła się w morderczą świąteczną grę, to zachowanie bohaterów nie zmieniło się za wiele. Jakby nie wpłynęło to na nich za bardzo i kontynuowali dalszą grę.
Mimo to polecam tę książkę, jako przerywnik od innych świątecznych pozycji. Cieszę się, że grudzień rozpoczęłam od tej książki i mam nadzieję, że następne mnie nie zawiodą!