I już po świętach! Naprawdę niesamowicie minął mi ten czas, a za kilka dni będziemy świętować Nowy Rok. I z tego miejsca - życzę wam szczęśliwego nowego roku 2023 i żebyście się szybko nauczyli poprawnie zapisywać daty. 😅
Dzisiaj opowiem wam o ostatniej książce, którą tutaj wrzucę w 2022 roku. I tematycznie pasująca idealnie - bo akurat noworoczna.
Nowy rok to naprawdę nowa szansa na wszystko!
Takim okładkowym zdaniem książka próbuje nas skusić. Mnie skusiła i spędziłam z nią dobre wczorajsze popołudnie.
Poznajemy dwójkę bohaterów. Karolinę, która wynajmuje małą kawalerkę wraz z pieskiem Kąskiem. Oraz jej sąsiada - lekarza rodzinnego - Daniela. Ich losy krzyżują się w momencie, gdy pierwszego stycznia Daniel potrąca Karolinę na ulicy. Na szczęście wypadek okazał się niegroźny, nic nikomu się nie stało.
Karolina pragnie w życiu stabilizacji - chciałaby stałą pracę, z płatnym urlopem i możliwością wzięcia L4, a także chciałaby spełnić swoje marzenie - pokonać lęk przed mikrofonem. Żeby mogła swobodnie śpiewać. Wspiera ją w tym przyjaciel - Rafał.
Daniel natomiast myśli o tym, żeby zwolnić tempo pracy, bo ciągnąc dwa i pół etatu długo nie pociągnie. A potrzebuje go siostra Gosia oraz jej dwaj synowie.
Książki Ani Chaber mogę opisać jednym wyrażeniem - są idealnymi comfort books. I tak też było w przypadku tej książki. Oczywiście, że nie było tutaj szalonych zwrotów akcji i że można było się domyśleć, jak to się zakończy. Ale to nie jest zarzut. Ta książka, jak i inne Ani (choć "Do wesela..." jeszcze nie czytałam) są idealne, kiedy chcemy zwolnić i odpocząć. Schować się pod kocem i przeczytać miłą, komfortową obyczajówkę z romansem w tle.
Ja polecam, cieszę się, że z tą książką kończę rok 2022!