Nadzieja potrafi zrobić z nas idiotów, ale jeszcze większych idiotów robi z nas czasem strach.
Annę Kańtoch znałam tylko z nazwiska, wiedziałam, że mamy taką autorkę, ale kojarzyłam ją raczej z fantastyką. Niemniej, gdy Wojciech Chmielarz umieścił w swoim zestawieniu top książek – ostatni tom trylogii, to musiałam sięgnąć po pierwszy. I tak przepadłam.
Pierwszy tom kryminalnej trylogii jednej z najbardziej zdolnych autorek książek kryminalnych i fantastycznych, uznawana za królową budowania napięcia. Tymi słowami wydawca zachęca nas do przeczytania książki i nie wiem, jak was, ale mnie „królowa budowania napięcia” kupiło na dzień dobry. I co więcej – bez dwóch zdań mogę się zgodzić z tym stwierdzeniem.
Przyznam szczerze, że gdy myślę o głównym bohaterze książek kryminalnych to jest to albo zmęczony życiem komisarz/śledczy (kobieta lub mężczyzna), zazwyczaj między 30 a 50 rokiem życia. W większości przypadków jest uzależniony/uzależniona od różnych środków psychoaktywnych, być może zmaga się z jakąś traumą. Ewentualnie z perspektywy antagonisty, też zazwyczaj w okolicy średniego wieku. Przynajmniej ja nie trafiłam na wiele książek, w których główny bohater, bohater prowadzący śledztwo pierwszej klasy, bohater, który nie boi się podjąć trudnych decyzji i którego lubi się od pierwszej strony – będzie babcią. Emerytowaną policjantką, kobietą po siedemdziesiątce, co prawda można powiedzieć, że zmaga się z pewną traumą – zaginięciem przed laty brata, jednak nie jest to „typowa trauma” jak w innych kryminałach. I bardzo podobało mi się to, że Krystyna faktycznie odczuwała pewne dolegliwości i ograniczenia związane ze swoim wiekiem. Ale także i plusy, bo kto będzie podejrzewać staruszkę o cokolwiek?
Sama historia jest bardzo ciekawa i faktycznie trzyma w napięciu. Krystyna, główna bohaterka, w młodości straciła w niewyjaśnionych okolicznościach starszego brata. Grupa znajomych wyruszyła w góry i wrócił tylko jeden – Jacek. Ciała brata nigdy nie zostało znalezione. Po prawie pięćdziesięciu latach Krystyna spotkała w sklepie Jacka, którego obwinia o śmierć/zaginięcie brata. Nie mając nic do stracenia postanawia zmusić dawnego kolegę do wyznania prawdy, co się stało tego felernego dnia w górach. Jednak okazuje się, że ktoś uprzedził Krystynę i znajduje ciało martwego Jacka w domu.
Była policjantka nie ma wyjścia i zaczyna prowadzić własne śledztwo, dlaczego i z czyich rąk zginął Jacek. I próbuje dowiedzieć się kim tak naprawdę był ten człowiek…