Dobry wieczór!
Na razie (aż nie skończę kolejnej książki, a czytam jednocześnie trzy różne) będę wrzucać wpisy, które można znaleźć u mnie na Instagramie. Nie będę ich edytować - dopiero najnowsze wpisy będę tworzyć w nieco zmienionej formie. Już pomału rodzi się w mojej głowie pomysł, jak to wszystko ugryźć.
*
A tymczasem zapraszam do przeczytania tej krótkiej recenzji książki B. A. Paris - było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką i jak na to, że nie jestem fanką kryminałów innych niż polskie czy skandynawskie - to ta pozycja nie była wcale zła.
Znacie uczucie, które towarzyszy w trakcie lektury - postacie was irytują, natomiast musicie koniecznie wiedzieć, jak się skończy historia? Ja tak miałam właśnie przy tej książce i mimo że zakończenie nie było porywające, jak całość historii, to pasowało mi i nie zawiodłam się. Lekki niedosyt, ale czas spędziłam cudownie.
Czy istnieją perfekcyjne, idealne pary? Czy Grace trafiła na księcia z bajki? Czy Jack tak bardzo kocha swoją żonę, że najchętniej zamknąłby ją w klatce? I czy ta klatka jest aby na pewno złota? Czy jednak wszystko jest idealnie wyreżyserowaną farsą? I jakie znaczenie w tym wszystkim ma nastoletnia siostra Grace?
Wśród najbliższych sąsiadów i znajomych Grace i Jack uchodzą za idealną parę. Mimo że mają swoje małe dziwactwa, jak np. Grace nie posiada swojej komórki, nie ma własnego adresu mailowego, czy nie wychodzi nigdy sama z domu, nie pracuje zawodowo, to nikogo, no poza jedną osobą, aż tak nie dziwią takie rzeczy. W końcu małżeństwo wygląda na szczęśliwe.
Dawno nie słuchałam książki z tak zapartym tchem, nie wiem kiedy zleciały mi godziny audiobooka, ale nie mam poczucia zmarnowanej ani jednej minuty.
Do tej pory nie miałam styczności z książkami B. A. Paris, ale wiem, że to się zmieni. Ten debiut, który był już lata temu, to naprawę udana książka i na pewno na półce w Legimi pojawią się kolejne pozycje. Polecam, jeśli ktoś jeszcze nie zna!