Ilu psychopatów może znieść jeden komisarz?
Trzecia część z komisarzem Marcinem Zakrzewskim wbiła mnie w fotel. Każdą wolną chwilę poświęciłam, żeby przeczytać tę książkę i poznać prawdę, w którą sama, podobnie jak główny bohater, nie umiałam uwierzyć. Często bywa, że kolejne części są nieco gorsze niż te pierwsze, ale nie w tym przypadku. Tutaj mamy wrażenie, że autor od początku wiedział, jak chce poprowadzić historię komisarza Zakrzewskiego i jakie kłody rzuci mu pod nogi. Do jakich decyzji zmusi Marcina?
Książka liczy ponad 600 stron i mimo mnogości wątków, nie odczułam znużenia bądź zagubienia. Byłam raczej podekscytowana, pochłaniałam kolejne strony z zapartym tchem. Oczywiście głównym wątkiem, który mnie interesował była postać Satyra, Śmierciora i Obserwatora, ale muszę przyznać, że wątek śledztwa Pauliny, powiązanie z prokuratorem Wysockim też był wyjątkowo ciekawy. Jednak nie ma co ukrywać, że pierwsze skrzypce grał Marcin wraz z Kariną.
Na początku wspomnę jednak o jednym małym minusie – po ostatniej części wyczekiwałam na rozwinięcie postaci Parola, a tutaj byłam nieco zawiedziona, tym w jaki sposób jego historia się rozwinęła. Ale tylko dlatego że Parola polubiłam, więc liczyłam na nieco więcej. Tę pustkę po nim wypełniła mi mimo wszystko postać Kariny – Karina pojawiała się już we wcześniejszej części, w Totentanz została partnerką komisarza Zakrzewskiego i razem ścigali kolejnego psychopatę.
Jestem fanką kreacji postaci przez autora i kreacji świata. Wspomniałam, że wątków jest dużo – morderstwa symulowane na samobójstwa wśród nastolatków, znalezione zwłoki młodych kobiet, prywatne śledztwo dziennikarza, śledztwo Pauliny Czerny, CBŚ, które pojawia się nagle i przejmuje sprawy związane z Satyrem i jeszcze inne wątki, ale autor ma taki dar, że nic nie przytłacza, wszystkie wątki zostają rozwiązane, a rozwiązania zagadek, tajemnic, jesteśmy w stanie odgadywać wraz z bohaterami. Osobiście przeczuwałam kim może być Satyr, chociaż nie do końca wierzyłam, bo jednak to bardzo duży plot twist. To w jaki sposób autor to wszystko wymyślił, to naprawdę czapki z głów. Świetnie spędziłam czas z Marcinem Zakrzewskim, cieszę się, że jeszcze jedna część mnie czeka. Ciężko mi opowiedzieć więcej bez większego zdradzania fabuły tej książki, musicie po prostu przeczytać. I dwie poprzednie najpierw, bo stracicie całą frajdę z odkrywania prawdy. Takie powinniśmy czytać kryminały!
Opis wydawcy: „Nie da się uciec od nierozwiązanych problemów z przeszłości. Rany same się nie zabliźniają, mogą tylko przyschnąć. Wystarczy drzazga, żeby znowu zaczęły krwawić”
Śmierć objęła rządy w mieście. Wśród młodzieży mnożą się samobójstwa, wrocławska policja znajduje zwłoki zamordowanych młodych kobiet, płatny zabójca rozwiązuje problemy w światku handlarzy narkotyków. Kiedy spotyka się twarzą w twarz z komisarzem Marcinem Zakrzewskim, rzuca mu wyzwanie. Rozpoczyna się bezwzględna rywalizacja. Żeby złapać mordercę, Zakrzewski musi zmierzyć się z najmroczniejszą stroną swojej natury. Musi dokonać niemożliwego – zatańczyć ze śmiercią i przeżyć. Policjanci Marcin Zakrzewski, Paulina Czerny i Parol Szawczak powracają w trzeciej części cyklu kryminalnego „Cienie przeszłości”. Czy cena, jaką przyjdzie im zapłacić za zaangażowanie w sprawę, nie będzie zbyt wysoka? Czy to będzie ich ostatnie wspólne śledztwo?