Nikt nie zrozumie mordercy lepiej niż inny morderca…
Po świetnym tomie pierwszym od razu sięgnęłam po następny, żeby poznać dalsze losy ulubionego Kuby Sobańskiego.
Kraków myśli, że Rzeźnik niewiniątek został ujęty przez policję i skazany na dożywocie przez sąd – w teorii można w końcu odpocząć i przestać się bać zostać samemu w domu. Ale czy na pewno? Tym razem w okolicy pojawił się inny morderca, który żeruje głównie na prostytutkach. Media okrzyknęły go Rozpruwaczem z Krakowa.
Kuba niedawno skończył studia prawnicze. Ma za sobą swoją pierwszą wygraną sprawę, która dała mu nieco rozgłosu. Ten rozgłos spowodował, że domniemany Rozpruwacz chce, żeby to właśnie Kuba Sobański został jego adwokatem. Nasz bohater postanawia spróbować wszystkiego, żeby udowodnić niewinność swojego klienta – bo w końcu on, jako seryjny morderca i jako prawdziwy Rzeźnik niewiniątek – doskonale rozumie motyw i zapędy Rozpruwacza.
Jednak jak na złość w życiu Kuby pojawia się kobieta, która ponownie rozpala w nim mroczne demony. Demony, które miały na zawsze odejść z jego życia.
W tej części poznajemy już bohaterów od strony pracy. Wciąż narkotyki przewijają się co kilka stron, ale nie jest to przytłaczający wątek. Co prawda można byłoby się zastanowić, jak prawnicy mogą na narkotykowym haju lub po sporej dawce alkoholu planować strategię i linię obrony, ale oglądałam Suits, więc nic mi nie straszne. Podobało mi się też, że sam wątek procesu nie był zdominowany i całkiem zgrabnie wątek demonów Kuby przeplatał się z salą sądową.
W tej części polubiłam… Sandrę. Jej postać rozwinęła się i przyznam szczerze, że nie myślałam, że będzie w stanie podejmować takie decyzje. Wciąż jednak Kuba jest tym ulubionym bohaterem i mam nadzieję, że w tomie trzecim nie dostanie mocno po głowie. Choć zapowiada się naprawdę ciekawie i nie mogę się doczekać aż siądę do kolejnego tomu. Szczególnie, że sam autor w dedykacji napisał, że kolejny tom jest jego ulubionym!