Siemanko czy zastanawialiście się jak to się dzieje ,że ciągle macie mniej i mniej skarpetek? Pewnie nie raz i nie dwa sobie myśleliście. "No jak to się kurde dzieje" No było i niema i została mi tylko jedna i każda inna!? WTF!. W pokoju nie śmierdzi , za łóżkiem nic niema za grzejnikiem też. No to więc gdzie są moje skarpety do cholery? Ta zagadka zdostała już rozwikłana i za chwilę dowiesz się ,że powiedzenie " eee to pralka zjadła moje skarpetki" nie jest już mitem
Okazuje się ,że najczęsciej to własnie nasze skarpetki znikają przy praniu. No co ten buro pitoli, to co niby pralka zjada te skarpety heeeh! Kolejny przedstawiciel teorii spiskowych i rzeczy nie stworzonych.
Ot paradoks jest taki i okazuje się ,że że w pralce naprawdę mieszka "skarpetowy potwór" i zazwyczaj lubi sobie podjeść. Twoje pyszne wyprane skarpetki są dla niego niczym kawior a jak wiadomo dobrego jedzonka się nie ogranicza ;-) i piszę specjalnie ten wpis abyś mógł zobaczyć jak wygląda on w praktyce.
Jeśli myslisz ,że ma rogi długi ogon to się zdziwisz bo w zasadzie to jest on niewidoczny. Ot taki niewidzialny potwór,który uderza zawsze w momencie kiedy się tego najmniej spodziewasz.
Panie i Panowie przedstawiam wam SKARPETKOWEGO POTWORA!
Prawda ,ze straszny?! A już sam widok powoduje uszkodzenia skóry?
Skoro już wiemy jak wygląda to teraz zobaczmy jak to właśnie dokonuje konsumpcji. Bo jego niepohamowany apetyt nigdy się nie skończy o tym mówią eksperci we wszystkich dostępnych mediach!
No dobra pożartowaliśmy sobie w #swiatblura a teraz na poważnie zobaczcie jak to się dzieje ,ze skarpetki nam znikają. Link pod spodem.