Telewizja, każdy ją zna, każdy ogląda...
Magiczne miejsce zapętlania się tych samych nudnych filmów od lat, przekłamanych i sterowanych odgórnie wiadomości, ludzi żerujących na cudzym cierpieniu i przede wszystkim REKLAM.
Dzisiejszy wywód na temat reklam chciałbym zacząć od wyjaśnienia, co skłoniło mnie do napisania posta.
Gdy tylko mamy okazję, próbujemy jeść posiłki z dziewczyną razem, czy to śniadania, obiady czy kolacje. Zazwyczaj jest tak że się mijamy w domu i zatrzymanie się na chwilę na wspólnym posiłku jest całkiem ok. Lubimy oglądać wtedy jakieś pierdoły w internecie którym dysponujemy na górze domu w którym mieszkamy, aczkolwiek na dole mamy telewizor... tą przebrzydłą kłamiącą bestię... a skoro tam jest, a chcemy zjeść na szybko, to siadamy tam i próbujemy znaleźć coś ciekawego o czym moglibyśmy podyskutować. Chryste słodki Jezu, Matuchno przenajświętsza, reklamy, reklamy i jeszcze raz reklamy, non stop, wciskanie w odbiorców środki na przeziębienie, wciskanie świetnego majonezu a zaraz po tym świetnego leku na wrzody odbytu.
Załóżmy że zrobienie i zjedzenie wspólnie czterech kanapek i wypicie dwóch kaw zabiera nam na spokojnie 25 minut... A więc... przygotowujemy śniadanie (słyszymy o wrzodach odbytu), przenosimy je do stołu (dalej o kaszlu i pieluszkach), i próbujemy obejrzeć przykładowo kawałek "Jak to jest zrobione"... ale zanim skończą się reklamy to już dawno zdążymy zjeść i pozmywać.
I tu zaczyna się mój ból dolnej części pleców.
Wyobrażacie sobie, że płacicie za Spotify 20zł miesięcznie, ale dalej między utworami słyszycie reklamy? Wykupujecie Netflix, 30-kilka złoty, i w trakcie oglądania półtoragodzinnego filmu macie 6 cięć na reklamy po 20 minut każda?
Przeglądacie internet i nagle w odstępach co pół godzinny na siłę włączana jest reklama i oglądacie ją przez kilkanaście minut? (z tym internetem jest może podobnie... ale nie tak nachalnie... dzięki Ci Adblock).
Co to w ogóle ma być? Dlaczego?
Ok, na chwilę zapomnijmy, że są reklamy, załóżmy że ktoś je lubi... ale płacimy za coś całkiem sporo i nie mamy możliwości oglądać czego chcemy w dowolnym momencie? To tak jakbyśmy zatrzymali się w końcówce XX wieku.
(pomijam wypożyczalnie telewizyjne vod jak HBO Go, bo działa to na tej samej zasadzie jak Netflix, płacisz - nie ma reklam).
Teraz ktoś może się rzucić z zębami i powiedzieć "Ale przecież telewizja musi jakoś zarabiać"... no musi.....
Ale nie dość że płacimy za to że ją oglądamy, to osoby które wstawiają tam reklamy też płacą telewizji.
To by działało w porządku, nic bym nie miał do telewizji, jeśli każdy oglądający dostawałby pieniądze za to że ogląda te brednie i dźwignie konsumpcjonizmu. Ale płacić za to żeby ktoś wlewał nam do ust rwącą rzekę kupska w postaci reklam?
Bez żartów...
Uważam że telewizja jest już wyłącznie pozostałością starych czasów, jedynie starsi ludzie jeszcze ją oglądają (albo osoby bez internetu), młodzi częściej zauważają potencjał internetu (w którym też roi się od reklam... dzięki Ci Panie za adblocka!), i wybierają oglądać, szukać czego chcą, kiedy chcą, bez natarczywych reklam.
A wy jakie macie spostrzeżenia o telewizji?
Jeśli Ci się podobało -> fallow
Dziękuję że czytasz,
Pozdrawiam
JB