Właśnie zdałam sobie sprawę, że będę piekła w nowym piekarniku. :)
W poprzednim bez termoobiegu (bo nie miał) piekłam w 170 stopniach i patrzyłam na wygląd. Duże blaty potrzebowały około 20-25 minut. Pierniczkom w rozgrzanym wcześniej piekarniku wystarcza kwadrans. W nowym piekarniku też bez termoobiegu chyba zrobię.
RE: Piernik dojrzewający