Witajcie w kolejnej część cyklu pod tytułem #MOJERECENZJE.
Pewnie zastanawiacie się po co w ogóle ta seria. Ja też. No nic, lecimy z kolejnym odcineczkiem!
W sieci sklepów żabka (która jest mi winna w sumie już kilkaset zł w jednogroszówkach) pojawiła się okresowo Pepsi Blue o smaku jagodowym.
Myślałem, że jest to jakiś kolejny wynalazek/eksperyment, który okaże się średni. Jednak w smaku okazała się barrrdzo dobra!
Nie jest ani za bardzo, ani za mało słodka, naprawdę w sam raz. Czuć smak jagód, ale delikatnie, w smaku naprawdę przypomina Pepsi, więc nie jest to po prostu oranżada jagodowa z logo Pepsi, w niczym jej nieprzypominająca. Na pewno jest o niebo lepsza od Pepsi Twist, która podobno ma mieć smak cytryny, jednak ja tam żadnej cytryny nigdy nie poczułem, a jedynie smak, jakby ktoś rozpuścił w zwykłej Pepsi gumę, nomen omen, rozpuszczalną.
To, co trochę niepokoi to zawartość benzeosanu sodu, konserwantu, który nie jest obecny w naszych rodzimych produktach Pepsi (są za to inne, może mniej szkodliwe), oraz nie jest obecny w napojach Coca-Cola.
Być może jest to spowodowane wyższymi temperaturami panującymi w Indonezji, a być może są to inne standardy produkcji ze względu na koszta i cenę końcową produktu w danym regionie.
Podsumowując, na pewno nie jest to napój zdrowy do picia na codzień, ale jeśli chodzi o walory smakowe, jaknajbardziej OK.
Napój ten mógłby zawitać na stałe na nasze półki, ale bez benzeosanu sodu, od którego dziś się odchodzi, a który był obecny w oranżadach sprzedawanych kiedyś. Za to w polskiej Mirindzie Lemon substancja konserwująca to sorbinian potasu i pirosiarczyn potasu, nie jestem chemikiem i nie wiem co gorsze.
Czy ktoś z Was też próbował niebieskiej Pepsi i może się wypowiedzieć, jak wrażenia?
Pod koniec zaznaczam, że nie zachęcam do picia takich napojów, przeciwnie, nawołuję do unikania takich bomb chemiczno-cukrowych, bo są one naprawdę niezdrowe. Pijecie na własne ryzyko! :)
Ocena: 7/10 (1 punkt odjęty za benzeosan sodu)
Poniżej skład: