Fot. Romańska nawa główna wybudowana przez Normanów w latach 1120-1150.
Pomimo faktu, iż zarówno osiadli na Wyspach Brytyjskich Wikingowie, jak i Normanowie, całkowicie zasymilowali się z miejscową kulturą, językiem i prawem, to jednak ci drudzy pozostawili po sobie spektakularne pomniki historii. Normańskie zamki, warownie, katedry i kościoły, to tysiące obiektów w każdym, nawet najbardziej odległym zakątku wyspy. A jednak niechęć do Normanów jest na tyle silna, że Anglicy co prawda szczycą się „swoimi” monumentalnymi budowlami, ale już z chłodnym dystansem, czy wręcz ignorancją, wspominają o pierwotnym pochodzeniu tejże architektury.
W okolicach Katedry Southwell w hrabstwie Nottinghamshire, a także na terenie samej świątyni, odkryto jakiś czas temu fragmenty rzymskiej willi, oraz kilka elementów innych starożytnych konstrukcji budowlanych. Ależ towarzyszył temu zachwyt i entuzjazm! Towarzyszy do dziś. Katedralny przewodnik opowiada mi historię tego miejsca, i jakby po macoszemu, i po łebkach traktuje Normanów, aby szybko przeskoczyć czy to w przeszłość, nawiązując do rzymskich ruin, czy to w przyszłość, zachwycając się, bądź co bądź pięknym, XIII-wiecznym kapitularzem.
W Katedrze napotkać można wiele informacji na temat przednormańskiej i ponormańskiej historii tego miejsca – tablice, broszurki, ulotki. Masywna romańska nawa główna z grubymi filarami i szerokimi łukami (1120-1150), czy dwie unikatowe pieprzniczki (ang. pepper pot) jak się przyjęło mówić o zachodnich wieżach (1160-1170), jakby nikły w cieniu gablotki z tabliczką, mówiącą, że oto w tym miejscu znajduje się fragment rzymskiej mozaiki i anglosaskiego koscioła.
Owszem, ruiny te, to historia Imperium na północnych jej rubieżach; gdzieś pomiędzy wytwornymi łaźniami Aquae Sulis a ascetycznymi koszarami Vallum Aelium . Jekże można więc porównywać lichą architekturę Anglosasów z rzymskim imperializmem, stawiając je równym sobie, żeby tylko zdeprecjonować spektakularną architekturę Normanów. Tym bardziej, że okres anglosaski na Wyspach Brytyjskich nie pozostawił po sobie znaczących śladów architektonicznych. I bynajmniej powodem tego nie jest przeszło 1000 lat popadania w ruinę wczesnośredniowiecznych budowli. Po prostu, Anglosasi rzadko używali kamienia, a nieliczne konstrukcje z tego materiału, jakkolwiek estetycznie całkiem oryginalne, nie posiadały ani wysublimowanego charakteru angielskiego gotyku jak na przykład rzeźbiona w kamieniu ornamentyka roślinna (tzw. Leaves of Southwell ) katedralnego kapitularza w Southwell, ani imponującej wysokości Katedry Lincoln, która zanim w 1548r. zawaliła się jej centralna wieża, przez ponad 200 lat nosiła zaszczytny tytuł najwyższej konstrukcji na świecie (160 metrów wysokości), ani rozmiaru rozległego dominium Chedworth Roman Villa w hrabstwie Gloucestershire.
Wnętrza katedry zaskakuje różnorodnością historii; masywną romańską nawą i pietystycznym gotykiem kapitularza; ukrywanym przez 250 lat na dnie jeziora eleganckim pulpitem i XVI-wiecznymi witrażami paryskiego Tour du Temple, gdzie rewolucyjny motłoch więził króla Francji Ludwika XVI i jego żonę Marię Antoninę; oryginalnym nadprożem z IX-X wieku z rzeźbionym w kamieniu wizerunkiem Archanioła Michała i epitafium katyńskim w Kaplicy Lotników, ku czci naszych rodaków, rozstrzelanych wiosną 1940r. przez sowietów.
Okolice katedry Southwell Minster, to urocze, tradycyjne miasteczko. Teren ten jest przebogaty w znaleziska archeologiczne; od starożytnego Imperium i wspomnianej willi, której odkryte fragmenty nie ograniczają się do mozaiki w katedrze, ale na które składa się kilka innych sporych rozmiarów konstrukcji użytkowych; przez wczesnośredniowieczne cmentarzysko z kilkoma setkami anglosaskich grobów, wykopanych i przeniesionych w „nieznane miejsce”; po ruiny kilku ponormańskich budowli wzniesionych przy katedrze.
Bez wątpienia katedra Southwell Minster jest perłą architektury romańsko-normańskiej. Jej centralna oraz dwie zachodnie wieże połączone nawą główną, stanowią prawdopodobnie najlepiej zachowaną tego rodzaju architekturę na całych Wyspach Brytyjskich. Bogactwo historyczne zarówno okolicy jak i samej katedry, to długa na prawie 2000 lat linia czasu, sięgająca II wieku naszej ery. Niestety najbardziej spektakularne pomniki historii architektury w Anglii oraz ich twórcy, raczej nie cieszą się przychylnością współczesnych Anglików. Przyczyna tego jest dość prosta i banalna; Normandia, to zasiedlony przez Wikingów obszar Francji – Francji, z którą Anglicy przez wieki toczyli liczne spory i wojny; od konfliktu dynastycznego pomiędzy Kapetyngami a Plantagenetami (XII w.), przez Wojnę Stuletnią (XIV-XV w.), po Rewolucję Francuską i Wojny Napoleońskie (XVIII-XIX w.). Nic więc dziwnego, że Normanowie, pomimo iż świetnie się zasymilowali z anglosaską ludnością, postrzegani są jako „oni” – w odróżnieniu od „my”, czyli Anglików. Historia jednak lubi płatać figle i tworzyć paradoksy, bo kim są ci angielscy „my”? Wszak Anglosasi, to germańskie plemiona Anglów i Sasów, a rdzenni mieszkańcy Wysp Brytyjskich – Brytowie – zostali przez nich, oraz przez napierających ze Szkocji Piktów zepchnięci na tereny dzisiejszej… Bretanii we Francji i Walii. A przecież wiemy, że historycznie i politycznie współcześni Anglicy równie mocno nie znoszą się z Walijczykami i Francuzami, co ze Szkotami.
O katedrze Southwell Minster jeszcze nieraz wspomnę, gdyż temat ten jest na tyle obszerny, że każde z zagadnień jej dotyczących, to temat na osobny artykuł, czy nawet książkę. Tymczasem publikuję kilka moich zdjęć z wizyty w Southwell.