Czy Rutkowski miał tendencje do podejmowania spraw bez wcześniejszej konsultacji z klientem na którego się potem powoływał? Innymi słowy, czy działał on samowolnie, bez wiedzy osób zainteresowanych, twierdząc potem np. przed kamerami, że działa na zlecenie np. rodziny, matki dziecka, biznesmena itd (o czym oni sami o niczym nie wiedzieli i nigdy się z Rutkowskim nie kontaktowali)?
RE: W oczekiwaniu na rozprawę