Kolejne dni - kolejne przygody i sukcesy. I kolejny etap edukacji w pewnym sensie za mną. A to dlatego, że noszę od paru dni tytuł pani licencjat.
Może nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że pracę dyplomową pisałam o wyjątkowym miejscu - Królestwie Bez Kresu (), bez którego pewnie w ogóle by mnie tu nie było.
Czas tworzenia pracy i mojego projektu był dobrym czasem - poznałam bliżej to miejsce i społeczność. I niejednokrotnie budziłam zdziwienie na twarzach ludzi ("O czym piszesz? A co to jest?"), którzy - często zauroczeni opowieściami - pytali mnie, kiedy można tam pójść.
Przedmiotem mojej pracy było usprawnienie technologiczne funkcjonowania i działalności KBK. A w procesie design thinking powstała makieta aplikacji, która mogłaby na pewne potrzeby odpowiedzieć. Przenikanie się świata cyfrowego i rzeczywistego jest dzisiaj więcej niż powszechne, a pole do rozwoju w tym temacie jest ogromne. Również w sektorze kultury - do którego Krolestwo się zalicza. Owszem, tworząc, mierzyłam się z pewnymi wyzwaniami, ale zdecydowanie było warto!
Cieszę się, że przypadł mi zaszczyt obronienia pierwszej kabekowej pracy dyplomowej i żywię głęboką nadzieję, że nie są to ostatnie badania o tym miejscu!
Szczególne podziękowania kieruję do i
, którzy byli nieocenionym wsparciem w ostatnim czasie!
*another special thanks to who is the author of this phrase I stole ;);)